| <-- / | |
|
blogart·peel @ pics, love. season 1 season 2 season 3 sesaon 4 sesaon 5 |
Terror. Za oknem roi się od cykad, a po ulicy chodzą skunksy. I na nic się zda błaganie o litość. piątek, 13-08-2010 [21:55:52] | 0 | napisz. Wiecie, jak to jest. Napierdalasz jak parowóz z dziesięcioma kilogramami książek, do buwu, do buwu, hej ho, oddać książki by się szło. Leje się po twarzy, pot się leje. Zbiera się w zagłębieniach, nad ustami, pod ustami, pod pachami. Trzydzieści pięć stopni robi ci zbliżenie do własnej fizyczności. Markowe kremy i podkłady już dawno popłynęły. Antyperspiranty najnowszej generacji robią co mogą. Ale i tak kleisz się do siedzenia, do współpasażera, pozostaje sykać z niesmakiem. W końcu jest. Klimatyzowany kres podróży. Chłodek miło zawiewa, agresja się cofa na dalszy plan. Po pierwszych chwilach radości rozumiesz, że to pułapka. Wszystkie kioski pozamykane. Automaty z napojami nie chcą twoich pieniędzy. Susza. Susza wywiera coraz większe spustoszenie. Więc lecisz dalej, resztką sił, z tym tobołem książek i szukasz jakiejś oazy. Po drodze widzisz oczywiście ludzi delektujących się schłodzonymi trunkami. Kiedy już znajdujesz swój zimny napój w kiosku u pani Sabinki, i myślisz, że musisz być zen, okazuje się, że zasrany buw jest czynny dopiero od godzin popołudniowych. Ah sielska kraino, jakie nudne byłoby życie, gdyby nie doprowadzało mnie do migotania przedsionków takimi pierdołami. Ciągle zapominam zdjąć okularów, kiedy wchodzę pod prysznic. poniedziałek, 12-07-2010 [13:27:33] | 0 | napisz. Dni przychodzą i mijają. Kiedy jest gorąco, myję naczynia w lodowatej wodzie. Kiedy mi się chce, piszę prace. Kiedy nie mam o czym myśleć, wymyślam choroby, które mnie zjadają. Kiedy zasypiam, śnią mi się te same rzeczy. Przestałam robić zdjęcia. Przestały interesować mnie detale. Nie jaram sieu. Stateczność mnie dusi. |
|
|