| vytahy | |
| wcześniejsze wpisy / | |
|
Unsere Hobby: Mainseite Chatsprache Chocoladi und bomboni Me und Family im Milano 1.FC Waldhof Hools Pop und Rock Stark Mich und Weltmeisteren Wintersport Who ist Who Surprise fur unsere Fans !!! Unsere Foto - fur deine Wallpaper
Marsin
Dumda |
FC Porto in der Ass well geschalken Halo from Portugal! Wir haben singen whole Donnerstag evening mit Dumda on Porto strassen. Wir haben been on Estadiao Dragao to sehen der Grossghistoriktriumf of unsere favorit fussbalklub Schalke 04 Gelsenkirchen. Schalke ist in European Top-Acht diesen Year! Ich cant words gefunden for mein Joy heute! Danke alles Spielern. Danke Manuel Neuer. Danke Vorstoper Heiko Westermann. Und Carlos Grossumuller - unsere Dribbelkonig! Und wundeful Deutschenazionalspieler Jermaine Jones as well. Elfmeter drama wird so joyful danke fur Jungen. Und danke Sehr Geherte Herr Mirko Slomka. mfG
czwartek, 06-03-2008 [11:24:54] | komentarze [0] | komentuj Dear Kollegen Hatte it been long zeit since my last Webbloggenotte ich verwritten here. You ask warum? Das was a lot of werk und andere things sehr important in my life. Ich war aus Irelandischerepublik fur some zeit wenn ich war werking im Tescologistikdepartment und Die Shoe Shop mit name "Paddy Pride". Es war in Atlantikoczeansidestadt der Galwaystadt wenn Ich recognikennte many other Jungen und Frauen aus Switzerland, even from mein home city Leipzig in Switzerland. Since diesen Jahre mein neue Position ist Maintenance Fuhrer. Ich bin very tough and hard Boss fur meine Employees. If ein of them comes to Werk 5 minuten late, I am getaking his 5% of Salary. If ein comes to Werk 15 minuten late, I am getaking 15%. Rules are klare, was shows them that Ich bin solid und selb-konfident as well. Ich still dream about Fussballjournalistjob. Aber es nicht easy to get ein ist. So now I gestarted to write ein Artikel about mein favorit Klub "Wetlinen" in Land Trade Zenter. Ich wurde finisch tomorrow. Mein artikel wurde be in Neuespaper "FUNF O KLOK" Das is life Style Magazin about Fashion, Moda und Kluben. "FUNF O KLOK" is zeit wenn Englisch people drink Tee and enjoy well as well. Danke indeed wtorek, 30-08-2005 [16:48:24] | komentarze [5] | komentuj Dear Marsin Wit my best regards czwartek, 04-12-2003 [08:39:31] | komentarze [1696] | komentuj Szanowni Panowie! Po blisko trzydniowej korespondencji mamy oficjalne stanowisko Austrji odnośnie zaistniałej sytuacji. Wiadomość przesyłam celem podjęcia ostatecznej decyzji odnośnie dalszych działań adekwatnie do informacji zawartych w dołączonym emailu. czwartek, 17-07-2003 [09:32:45] | komentarze [0] | komentuj Jak wróci nam zdolność obsługi naszego katalogu na serwerze to bloguś będzie dostępny do waszej dyspozycji non-stop. czwartek, 03-07-2003 [10:58:22] | komentarze [0] | komentuj lieber Martin, ***** und hier you can see my boyfreund Thomas ! Marsin piątek, 14-03-2003 [09:41:26] | komentarze [2] | komentuj Ciao Dariusz Pewnoście sie nieraz zastanawiali, czemu my z Dumdą ostatnio małowiele nie uaktualnialiśmy naszego serwisu internetowego Vytahy. Oto przyczyna. Nie chciałbym tu osobliwie czynic żadnych żaluzji do Dumdy, ale bynajmniej ja dlatego, że miałem nadmiar obowiązków. Wtenczas od jesieni najsamwpierw zacząłem naukę polskiego, bo szwajcarski mi już nie wystarczał do swobodnego zadowolania klijęta na rynku polskim jednak. Z pomocą w nauczeniu sie języka oraz także pewnych polskich obyczajów dopomogła mi cała serdeczna rodziną jaką bez mała jest dla mnie już cała nasza załoga z fabryki Synco Systems Poland. Chcę więc no im teraz najserdeczniej podziękować i winszować dosiego roku 2004. Druga sprawa jest generalnie taka że zapisałem się na lekcje swobodnego pisania prozy i poezji również po polsku ku czemu przyczyna jest taka, że właśnie ja mam stresującą pracę w przemyśle i nieraz po godzinach mogę sobie popisać wiersze a nawet jakieś krótsze historie normalnie prozą. To wiele pozwala odreagowywać, to jest przyczyna najsamwpierw, jednak drugie dno jest takie, że cała sprawa działa na moją konstrukcję w dwójnasób: takoż raz odreagowuję i jestem lepiej wyluzowany co potrzebuje każdy jeden człowiek zwłaszcza w naszych czasach. Jakie one są to każdy wie. Druga o bardziej skomplikowanej fakturze mentalnej sprawa ma sie tak, ze odreagowywuawszy, jednoczesnie moge wyrazic swoją wrażliwośc, jaką ja widzę ją i jak postrzegam świat. W wierszu kryje się ta możliwość i w opowiadaniu nie widzę czemu by nie. Ciągle trenuję techniki więc może na razie moje prace nie są jeszcze na takim poziomie jak rzeczy nagradzane tu i ówdzie o których głośno, jednak mają tą zaletę, że są prosto z serca i dla każdego w wieku 5-155 lat. Jakby jaka dziewczyna zwróciła uwage na moje wiersze ze sa ladne, chciałem dodatkowo dodac takie szczegoly ze zamieszkuje aktualnie w wojewodztwie mazowieckim, M3, woda bieząca, obywatelstwo szwajcarskie i liechtenstein, papierosy mało, alkohol w symbolicznych ilościach jedynie w wyjątkowych okolicznościach natomiast kawa heroina i mięso nic a nic (jest to wyraz moich poglądów odnośnie globalizmu i RTL). Mysle ze dzis badz jutro z Dumdą podamy pierwsze nasze wiersze napisane podczas fajrantu na zakładzie, tyczą one wciągarek ale w raczej uniwersalnym wymiarze. Grussen wtorek, 11-03-2003 [11:54:30] | komentarze [3] | komentuj Cześć architekt zatwierdził konstrukcję szybu, do tego szybu trzeba wmalować ten dźwig, kabina wykonana według wytycznych dostarczonych przez architekta, tylko idea wykonania, wymiary są według innej kabine, ale on chce mieć taką kabinę, należy pokazać widok tej kabiny w tym szybie według jego wytycznych, załączonych w plikach detal, które już kiedyś dostali i powiedzieli, że mogą taką kabinę zrobić pozdrawiam dumda czwartek, 06-03-2003 [14:27:35] | komentarze [1] | komentuj Żywot mężów świętych według ewangelii Św. Jeffa (dramat na dwóch aktorów)
marsin (16:38) masz ten plik ? marsin (16:38) tam sa 3 rodzaje natezen ruchu marsin (16:38) ale przynajmniej nie ma wzorow marsin (16:38) tylko juz to zalezy od tego marsin (16:39) widzisz ? marsin (16:39) sa dokladne czasy zalezne od natezenia dumda (16:39) czasy sa takie same marsin (16:39) bno wlasnie marsin (16:40) wszystkie HY wg HY dumda (16:40) czasokolejnosc terminooprzegladow jest rozna marsin (16:40) wszystkie R wedlug pliku EL dumda (16:40) aha dumda (16:40) a D? marsin (16:40) jedynie przy D jest podzial dumda (16:41) jaki? marsin (16:41) MPL i OPL wg pliku EL-2 co masz go w osobnym mailu dumda (16:41) aha dumda (16:41) a inne? marsin (16:41) SCH, SL, SM, SPL wg EL tak jak R dumda (16:42) kurwa marsin (16:42) czyli tak samo jak regulowane marsin (16:42) co ? dumda (16:42) kto to tak pojebal? marsin (16:42) jeff dumda (16:42) koncepcje mi burza marsin (16:42) wlasciwie tylko w tym jednym typie D jest podzial marsin (16:43) gdyby nie to nie musieli bysmy korzystac z poprzedniej kolumny marsin (16:43) ty, a gdybysmy tak podzielili D jakos marsin (16:43) w tej kolumnie marsin (16:43) wg typu urzadzenia dumda (16:43) no wlasnie a jak jest BKG w D? marsin (16:44) jedna kolumna (S) nam odpada w sumie marsin (16:44) tzn nie potrzebujesz jej do wzoru marsin (16:44) gdzie masz BKG w D dumda (16:44) wers 113 marsin (16:44) w czym ? dumda (16:44) wlasnie ze jest S potrzebna dumda (16:44) W LOD marsin (16:45) po co S marsin (16:45) w 113 mam OPL D dumda (16:45) bo masz rozne D w T marsin (16:46) nie rozumiem marsin (16:47) ok widze marsin (16:47) jeff mowi ze to blad marsin (16:47) ze nie moze byc BKG D marsin (16:48) ustalmy tak marsin (16:48) D robimy na OPL albo MPL jako EL-2 marsin (16:48) a reszte jako EL dumda (16:50) no to S jest potrzebne zeby wiedziec czy to OPL/MPL czy inny bo bedzie inny wzor marsin (16:50) wiem marsin (16:51) traktujmy wszystkie D oprocz OPL/MPL jako EL dumda (16:51) czyli jako R marsin (16:51) tak marsin (16:51) wg pliku EL jednym slowem marsin (16:51) czyli jesli zrobisz to tak jak mowisz marsin (16:51) to w razie czego chyba bedzie mozna zmienic dumda (16:52) a teraz kolejne praconatezenia jak dzielimy dumda (16:53) bo sa 3 rozne a mam dwa przeglodoharmonogramy? dumda (16:54) mozna bedzie zmieniac ale teraz to pojebal poprostu marsin (16:54) jeff ? dumda (16:54) no jeff dumda (16:55) dla wszytskich typow kolumna AJ marsin (16:55) ale on tego nie wie marsin (16:55) AJ to waznosc umowy dumda (16:56) kurwa w LOD AJ to intensywaność eksploatacji dumda (16:56) podaj linka na czym ja mam pracowac bo tak to sie ni chuja nie dogadamy dumda (17:00) AO w POM widzisz? marsin (17:00) ale skopiowales sobie to ? dumda (17:00) tak dumda (17:01) widzisz? marsin (17:01) widze marsin (17:02) w ktorych kategoriach obliczeniowych konserwanto harmonogramów potrzebujesz podzielności niniejszego parametru ? dumda (17:02) w autouzupelnianiu hamnonoczasow przegladow dumda (17:03) ale to pozniej w sumie dumda (17:03) nie wazne na razie marsin (17:03) ok, chodzi o to czy srednie podciagac do wysokich czy do niskich dumda (17:03) tak marsin (17:04) moge zadzwonic do jeffa i spytac ? marsin (17:04) a w ktorych typach dzwigow to mamy dumda (17:05) we R i HY marsin (17:05) dzwonie marsin (17:13) ok marsin (17:13) srednie bierzemy za niskie dumda (17:13) ok marsin (17:15) myslal z 8 minut nad tym marsin (17:15) sącząc gin z colą dumda (17:15) haha dumda (17:18) juz smigam narrator (23:56) czy nasi bohaterowie poradza sobie na trudnym odcinku czasogramow ... kurtyna, oklaski wtorek, 01-10-2002 [18:29:02] | komentarze [4] | komentuj SCENARIUSZ FILMU O CZŁOWIEKU Z MARMURU i MIŁOŚCI TROJGA RZUCONEJ NA MALOWNICZE TŁO FIRMY SINCO SYSTEMS. występują Marciniak Dariusz (Marsin), Dumda Piotr (Dumda), Małgorzata Dolores Kozub (Pralka) Imię moje Marciniak Dariusz. Wiek na dzień dzisiejszy dwadzieścia dziewięć. Niekarany. Pracuję dla międzynarodowego koncernu Lift Synco Systems. Moje zadanie to wypalać z żeliwa smarowniczki prowadnic. Robota ciężka i niewdzięczna jak kobita, ale ktoś ją robić musi. Każdy ma swój plan w życiu do robienia. Kiedy byłem młodszy, chodziłem nieraz z głową w chmurach. Moje marzenie to było spełnić się w kręgach naukowo-technicznych a bliżej mówiąc nanosić chwytacze na schematy elektryczno-mechaniczne urządzeń dźwignicowych. Ale byli zdolniejsi. Odnalazłem się tutaj. Tutaj każdy może się wykazać o ile ma trochę oleju w głowie i nieco życzliwości wokół. Ja mam. Kierownik potraktował mnie niemalże jak syna. Wie, że robota jest ciężka i płatna nienajlepiej. Aktualny stan moich zarobków nie daje wielkich nadziej względem przyszłości, ale w zakresie żywności i bieżącej wody pozwala na pewien spokój. Czasami kiedy wypalam smarowniczkę, złociste iskry strzelają wokół i smerają mnie po obnażonych ramionach. Kiedy patrzę na nie, nie mogę nieraz oprzeć się wrażeniu, że są to iskerki nadziei, że sprawy potoczą się lepiej. Ale kiedy indziej, kiedy dopada mnie melancholijny nastrój, wydaje mi się, że to setki istnień, ukróconych jednym nierozważnym ludzkim ruchem narzędziem elektrotechnicznym o złym stanie użytkowym. Te myśli powiedziałem Iwonie, gdy zrobiła ze mnie mężczyznę. To było sześć lat temu. Jak ten czas leci. Ciągle to samo. Smarowniczki. Wtedy byłem świeższy w temacie i powiedziałem jej wszystko, co czuję. Nie kochałem jej jednak, więc nie ułożyło nam się za bardzo. Myślałem, że może uczucie samo wykiełkuje, ale tak się nie stało. Czasami kiedy siedziałem u niej w domu, patrzyłem na głupika pływającego w akwarium. Był ładny. Myślałem, że może chociaż jego pokocham, a potem Iwonę, ale też nie. Była we mnie pewna immanentna niezdolność do okazania uczuć. W końcu Iwona zaczęła się pieprzyć z jakimś innym, jak byłem w pracy. Potem jeszcze miałem dwie inne dziewczyne, ale w końcu też zaczęły się pieprzyć z jakimś innym, jak byłem w pracy. Aktualnie nie mam żadnej dziewczyny i stan ten utrzymuje się aż do środy, kiedy jest szesnasty marzec i kiedy przychodzi nowa kontroler finansowa. Nowa kontroler finansowa jest niczego sobie babką w nieokreślonym wieku i dech nam wszystkim na hali zapiera jak ją pierwszy raz dyrektor Gondelak przyprowadza. Ona nazywa się Małgorzata Dolores Kozub i kiedy przechodzi koło nas, kiedy udaje się na szkolenie ppoż, mam wrażenie, że na chwilę przygląda mi się bacznie i dostrzegam w jej oczach pewne zainteresowanie moją osobą jako mężczyzną. Zwierzam się z tej myśli mojemu koledze Szmatulskiemu Mirosławowi przy drugim śniadaniu i on mówi dwie rzeczy. Jedną że kontroler finansowa nigdy nie zwróci na mnie uwagi i żebym nie był takim pięknoduchem, dwa, że to już jest babka sterana życiem i nie ma się czym interesować. Ja się nie zgadzam, moim zdaniem tak czy owak jest to kobieta bardzo interesująca, dwa każdy na zakładzie wie, że Mirkowe dzieci to wcale nie są jego i że jego żona Szmatulska Beata ma te dzieci, a jedno przynajmniej z żołnierzem z Przemyśla, więc Mirek zawsze wszystko krytykuje, bo jego samego rozsadza gorycz. Wszystko trwa w układzie typowym dla świata, tylko, że kiedy pani kontroler Kozub przechodzi przez naszą halę, za każdym razem wpatruję się w nią zamglonym wzrokiem a raz niechcący źle nabijam ceownik na smarowniczkę, efekt czego jest taki, że pani kontroler Kozub zauważa to i podchodzi do mnie, ale nie po to, żeby wyjąć z moich rąk narzędzie i pocałować mnie w usta, jak się spodziewam, ale po to by oskarżyć mnie publicznie o brakoróbstwo i niesolidność, co argumentuje, że już trzeci raz zwraca na mnie uwagę przechodząc i nigdy nie widzi jak dotąd, żebym pracował. Kierownik co prawda broni mnie lojalnie mówiąc, że jestem dobrym pracownikiem, ale tamta odchodzi kręcąc głową, co nie dość, że realnie zmniejsza moje szanse na starania o nią, które miałem powziąć, ale i stawia znak zapytania wobec faktu dalszych losów Marciniaka Dariusza na zakładzie. A przecież się starałem, kurwa, zawsze się starałem. Dramatycznej sytuacji dodaje fakt, że dowiaduję się wtenczas, że smoli do Anny Dolores Kozub cholewki mój dawny przyjaciel, a obecnie współpracownik wyższego szczebla służbowego Dumda Piotr. Zaczynaliśmy obaj dwaj w tym samym czasie na warsztacie, ale potem sprawy poszły jakoby inaczej. Dumda zawsze miał więcej oleju w głowie i chęć do nauki szkolnej. Jego braciak liznął chyba z rok nauk politycznych w Wyższej Szkole Pedagogicznej i Dumda wieczorami oglądał jego elementarze i poduczył się języków obcych. Wyszło to na jaw kiedyś na hali przy jakiejś okoliczności i Dumda rozpoczął pewne starania o awans, zakończone sukcesem. Najpierw poszedł na pomoc biurową a po kilku latach szkoleń i dalszej nauki został ... nie do wiary, że to jeden z nas - hadlowcem od małych potrawówek. Kontakt nam się przez te sprawy urwał i teraz dopiero cała jego kariera staje mi okoniem w gardle gdy uświadamiam sobie, że on jest - dawny przyjaciel - rywalem do ukochanej kobiety. Bowiem tak - uświadamiam sobie, że to co nie udało się z Iwoną i innymi kobietami, które posiadłem po wielokroć, udaje się z panią Kozub - jestem zakochany po uszy, na dzień dzisiejszy po raz pierwszy tak mocno w życiu. >>>>DOPISZ W KOMENTARZACH DALSZY LOS TEJ MIŁOSCI<<<<< wtorek, 17-09-2002 [14:23:13] | komentarze [5] | komentuj |
![]() |
|