| this shit is fucked | |
|
porady psychologiczne: potrzebny_mi at o2.pl |
Jestem trochę podkurwiony, bo zapłaciłem dwie dychy za taksówkę z jednej strony Wisły na drugą. A nie powinno tak być. Wcale tak być nie powinno. Więc ewidentne jest, że koleś mnie ochujał. Ale nie wiedziałem jak się mam z nim kłócić. Więc wkurwiłem się, że nie poszedłem na piechotę, bo to piętnaście minut. I jeszcze jestem podkurwiony, że jestem podkurwiony, bo kogo obchodzą dwie dychy. Na pewno nie mnie. Nie miałbym takich skrupółów, gdybym je wydał na piwo. Nie miałbym żadnych skrupułów, gdy wspieram korporacje sprzedające napoje odurzające dla mas, a drobne wsparcie ciężko pracującego człowieka pracy mnie rozbija zupełnie. wtorek, 20-10-2009 [01:30:55] | chcę ci powiedzieć że cię kocham wyznania miłości i wiary:
pawelkorwaks
[strona]
wtorek, 20-10-2009 [08:46:16]
dialog w taksówce:taksówkarz: no ja jeszcze trochę popracuję, zarobię sobie, odłożę... a potem wrócę do zawodu. ja: a kim pan jest z zawodu? taksówkarz (z dumą): złodziejem! KczK środa, 21-10-2009 [15:39:16]
Zachowujesz się jak frajer to nie miej pretensji, że inni to widzą i wykorzystują.
misu [strona] środa, 21-10-2009 [16:13:05]
Ale z ktorego punktu lewego brzegu do ktorego punktu prawego? Bo ja z Bielan do Saturatora place 25 i to jest spoko cena :)
lu sobota, 24-10-2009 [15:13:35]
następnym razem dzwoń po nightdrivers, zapłacisz połowę.
jaś>lu sobota, 24-10-2009 [16:10:40]
no jakbym zadzwonił, to jasne, żebym zapłacił. ale myślę, że zdąże na nocny, a okazało się, że nocne tam już nie jeżdżą, więc mogłem dzwonić i czekać, aż ktoś przyjedzie albo nie czekać i potem żałować, więc teraz żałuję. bo jakbym zadzwonił z knajpy, to i tak zapłaciłbym mniej.
jaś>misu sobota, 24-10-2009 [16:11:57]
z bardzo bliskich punktów, więc to jest ZŁA cena.
jaś>kczk sobota, 24-10-2009 [16:13:18]
maciuś, słońce, co ja bym zrobił bez twoich bezcennych komentarzy. chyba musiałbym sam je pisać.
lu niedziela, 25-10-2009 [22:25:44]
no tak. ja przez podobną historię zapłaciłam niedawno pięć dych.tyle że w funtach.. ;) KczK poniedziałek, 26-10-2009 [15:54:42]
Może jeszcze notki pisać za ciebie?
jaś>kczk środa, 28-10-2009 [22:03:16]
Byłbyś tak dobry? I może jeszcze felietony do Krytyki, co? Plis.
anioł z siódmej klasy środa, 28-10-2009 [23:34:44]
och,te felietony do Krytyki. jedyne, niepowtarzalne, niezastąpione. co by Naród bez nich zrobił? chyba umarłby z niewiedzy i nieświadomości. proponuję, żeby KczK płacił za Twoje przeprawianie się przez Wisłę wpław taksówką i każdy będzie na swoim miejscu. KczK czwartek, 29-10-2009 [15:09:58]
To co Varga dziś napisał o Witkowskim (felieton w DF) mogłoby się odnosić w trójnasób do Jasia. Tylko szkoda na niego takiego pióra. Ja jestem chyba bardziej na miejscu.
jaś>anioł piątek, 30-10-2009 [11:22:00]
w perspektywie, w której piszę się teksty, żeby naród nie umarł, można mieć chyba poważnym problem z większością powstającej literatury?
jaś>kczk piątek, 30-10-2009 [11:23:07]
bo jestem trzy razy lepszy niż michaśka? to chyba przeczytam co tam varga wysmarował. choć myślę, że niepotrzebnie się deprecjonujesz. wasze pióra i światopoglądy są zbliżonej miary
anioł z siódmej klasy>j. sobota, 31-10-2009 [19:51:01]
tak,świetnie odczytałeś ten fragment o narodzie, właśnie o to w nim chodziło. "naród nie umarł"... no bardzo błyskotliwie. brawo. nie wiem,czy tekst się pisze "w perspektywie, żeby..." - to chyba jest średnio po polsku. nie wiem też,co rozumiesz przez "literaturę". swoje felietony? przecież to są jakieś pogadanki okolicznościowe. w ogóle gdzie Ty widzisz tę "powstającą literaturę"? to są w naszych czasach jacyś pisarze i literatura z prawdziwego zdarzenia? a może wyłącznie i tylko tekstokleci? aha, no i ja np. nie mam "problemu z powstającą literaturą", to raczej ona, ta literatura, ma problem, bo cosik powstaje, powstaje i powstać nie może. jaś>anioł niedziela, 01-11-2009 [17:34:52]
literatura ma się dobrze. zaryzykowałbym nawet twierdzenia, że nigdy się tak dobrze nie miała. choćby z tego prostego powodu, że jest więcej pisarzy, a co za tym idzie, jest więcej lepszych pisarzy. powiedz mi kogo kochasz, a powiem ci, kto jest od niego lepszy. ale oczywiście można twierdzić, że po balzaku nie ma już co czytać. ale to raczej problem czytających niż literatury. ja ciągle mam co czytać. więc jeśli ktoś nie ma to podejerzewam, że oczekuje od książego czegoś innego niż one mogą dać. może czas się zakochać albo pójść do zakonu?
zdziwiona poniedziałek, 02-11-2009 [10:57:00]
a jedyny wybór to zakon albo zakochanie? nie ma innych opcji wg Ciebie?
jaś>zdziwiona poniedziałek, 02-11-2009 [17:25:25]
och nie. jest miliony innych opcji, których, pozwolą państwo, nie będę tu wymieniać. i przyznaję, że te dwie zostały dobrane złośliwie i tendencyjnie.
anioł z siódmej klasy poniedziałek, 02-11-2009 [18:47:33]
tak, literatura nigdy nie miała się tak dobrze, w końcu tyle arcydzieł się obecnie wydaje. więcej pisarzy - więcej książek - ilość przechodzi w jakość. cóż za wysublimowane rozumowanie.o mnie się nie martw, ja co czytać mam (mało to książek wydano na tzw. przestrzeni dziejów?), zresztą to nie należało do zagadnienia, zastanawiające to Twoje przekręcanie kota. twierdzisz, że to mój problem, że jestem złego zdania o aktualnie wydawanych książkach? to niedorzeczne. jeśli fakty tvn/polskie filmy ostatnich lat prezentują żenujący poziom, to to jest mój problem czy faktów tvn/polskich filmów ostatnich lat? skoro Ty ciągle masz co czytać (mam nadzieję, że ciągle poruszamy się w temacie "polska nowa literatura"), to wymień 10 tytułów, które "dały Ci to, czego oczekiwałeś" (swoją drogą to bardzo smutna formuła - po co tedy czytać? żeby potwierdzać swoje oczekiwania?) jaś>anioł wtorek, 03-11-2009 [14:53:28]
nie można porównywać kina i literatury, bo żeby napisać dobrą książkę wystarczy jednego człowiek, a żeby zrobić film trzeba ludzi dziesiątki i sporo pieniędzy. i o to się rozbija polska kinematografia. ale wracając do meritum to mogę wymienić kilka książkę, które dały mi więcej niż oczekiwałem:franczak "nieludzka komedia" kruszyński "ostatni raport" piątek "pałac ostrogoskich" bianka rolando "biała książka" wiedemann "prawda" (to długie opowiadanie w twórczości, które dopiero za jakiś czas wyjdzie jako osobna książka) szczepan kopyt "sale sale sale" (bo rozumiem, że poezja jako wyższa sztuka też może być?) nahacz "niezwykłe przygody roberta robura" dukaj "próżnia doskonała" wiedemann "filtry" (a wyszedł też zbiór całości jego wcześniejszego dorobku poetyckiego, który też jest niczego sobie) pasewicz "śmierć w darkroomie" witkowski "lubiewo" to chyba już więcej niż dziesięć? a jest świetny tomik szpindlera, czy opowiadania rudnickiego. można by zresztą jeszcze wymienić parę innych rzeczy kruszyńskiego, czy dukaja, więcej prozy wiedemann. i pewnie jeszcze paru osób, o który teraz nie pamiętam. a to wszystko ostatnie parę lat. i pewnie jeszcze jest trochę książek, które przegapiłem. jaś>anioł wtorek, 03-11-2009 [16:49:45]
i jeszcze podstępne pytanie: ile z tych rzeczy przeczytałeś?
anioł z siódmej klasy środa, 04-11-2009 [18:05:01]
ja nie porównywałem kina i literatury! to była tylko ilustracja bzdurności Twojego rozumowania nt. tego, po czyjej stronie leży problem. (dziękuję, że mnie oświeciłeś, że książka = jeden człowiek, a film = dużo ludzi, będę to przekazywał dalej).z książek, które wymieniłeś 5 znam ze słyszenia, lubiewo z lektury, a nahacza i piątka z ich innych książek. niniejszym wciągam je na swoją listę lektur, tzw. honoru jeszcze, jak to się mówi lub nie mówi, nie zwracam; sukcesywnie, w miarę zapoznawania się, będę zwracał lub sygnalizował, że nie zwracam. w międzyczasie z chęcią bym przeczytał, co Cię urzekło w tych książkach. dyskretnie podpowiadam: może napisałbyś coś na ten temat w KPfelietonie? a może w kilku? jaś>anioł środa, 04-11-2009 [21:47:31]
proszę bardzo. wszystkie moje mądrości są na licencji creative commons i można je swobodnie powtarzać i podawać jako własne. honoru nie potrzebuję, więc możesz go sobie zatrzymać. po prostu przedstawiam swój punkt widzenia. moim zdaniem jest co czytać w polskiej literaturze najnowszej i jest się nawet czym zachwycać. o niektórych z tych rzeczy pisałem trochę na blogu na polityce. o nahaczu trochę więcej w wakacyjnym numerze lampy. na kp może też coś kiedyś napiszę jak mnie nadzieję. ale obiecać nie mogę.
łodziarz czwartek, 05-11-2009 [10:48:52]
i tako anioł przepadł i Jaś marzy o kolejnym podboju jakiegoś bieguna. ładnie!
Zyczenia na urodziny [strona] czwartek, 05-11-2009 [12:26:33]
Podkurwienie jest dobre - uczy bardziej niż niepodkurwienie. Następnym razem pójdziesz na piechte...
anioł z siódmej klasy czwartek, 05-11-2009 [18:49:28]
ja przepadłem? toć w kluczowej kwestii nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. za to sukcesem moim jest to, że udało mi się zmobilizować jasia do powiedzenia w końcu w końcu czegoś do rzeczy. a i jak na dłoni widać wychodzące z worka dziury w jasiowych rozumowaniach. może może ich nie będzie powtarzał, bardziej słowa będzie ważył, czyli poziom ogólny, którego jasiu - z racji tego,że na świeczniku - jest częścią składową się podniesie. misja anielska wykonana. a może i ja dzięki temu przeczytam coś ciekawego. albo i nie przeczytam, a poziom się nie podniesie i wszystko o kant dupy. tak czy owak, warto było, było miło. mam nadzieję, że jasiowi się podobało. mKyo [strona] sobota, 07-11-2009 [13:40:48]
Ja nie wiem czy się Jasiowi podobało, ale mi się podobało na pewno. To było prawie jak Jerry Springer Show made in PL, i do tego jeszcze live.
jaś>mKyo sobota, 07-11-2009 [13:51:10]
do usług.
anioł z siódmej klasy sobota, 07-11-2009 [16:10:01]
no tak, to był taki pojedynek gołota-adamek lub michał paweł markowski wypłacający bułę antoniemu liberze. gdzie dwóch się spiera tam jerry springer. amerykańskie programy telewizyjne zawładnęły zbiorową wyobraźnią.
|