this shit is fucked

Słusznie zostałem upomniany, że zapominam o moim ukochanym blogu. Ale nie zapominam, bo wchodzę tu regularnie. Tylko trochę pisać mi się nie chcę. Ostatnio w ogóle pisać mi się nie chcę, więc tym bardziej przerażony jestem ilością znaków, które stawiam. Myślę, że na popkulturalnym powoli dochodzę do miliony. A teraz jeszcze zaczęły mi się co tygodniowe obrzędy w ramach Krytyki Politycznej. Trochę marzę, żeby się w końcu zamknąć i przysiąść nad którąś z dwóch powieści, które mam wymyślone w zarysie, ale w szczegółach jeszcze stanowią raczej zagadkę. Marzę, ale nie umiem się zamknąć i nie za bardzo nawet mogę. Skoro się zobowiązałem. Staram się więc nie wychodzić z rytmy. Czasem tylko mam wyrzuty sumienia, że znowu siedzę czytam, piszę i imprezuję, zamiast pójść na jogę, czy basen. Zamiast zrobić coś innego. Ale kiedy? Skoro muszę pracować i imprezować? Niby nie muszę, a gdy ktoś pyta mówię, że jestem bezrobotny i nie jest to dalekie od prawdy. Ale głównie dlatego, że prawdy nie ma i nieprawdy też nie ma. W pewnym sensie jestem bezrobotny, a w pewnym nie. Jednocześnie sam się gubię w tych sensach. Być może kiedyś jeszcze napiszę bestseller, który pozwoli mi być bardziej bezrobotnym, niż jestem teraz. Ale co wtedy będę robił? Zapiszę się na jogę? Jasne. W każdym razie jakoś bardzo nie boję się o przyszłość, bo ciągle jacyś ludzie czegoś ode mnie chcą. A póki będą chcieć, pewnie będę to robił. Przynajmniej niektóre z tych rzeczy i jakoś się to będzie kręcić. Może i będzie. Tylko można by zapytać: po co? Na to pytanie niestety nie znam odpowiedzi. Ale spokojnie - ciągle nad nią pracuję.

środa, 29-07-2009 [21:56:34] | chcę ci powiedzieć że cię kocham


wyznania miłości i wiary:

KczK
piątek, 31-07-2009 [10:55:58]
Jasiu, wieczne dziecko, majkel dżekson normalnie.

ja ciebie też
dowal mi:
nick:
e-mail:
strona www:
wyznanie miłości i wiary (nie używaj HTML)