| this shit is fucked | |
| / | |
|
porady psychologiczne: potrzebny_mi at o2.pl |
Jeśli myśleliście, że moją nową książkę będzie może można jutro kupić, to myśleliście tak samo jak ja, ale nie mieliście racji. Pociesza was, że myliliśmy się razem? Mnie nie specjalnie. Nie wiem, dlaczego jest tak jak jest. Ale wiem, że jest jak jest. Nie jest w każdym razie też tak, że nigdy jej nie będzie. Kiedyś będzie na pewno. I już na przykład 13 marca w Toruniu będzie można posłuchać co mam do powiedzenia na temat książki, której nie ma. A także co mają do powiedzenia na ten sam temat dziewczyny z tamtejszego klubu Krytyki Politycznej, których nazwisk w tym momencie nie pomnę i nie mam jak sprawdzić, ale istnieje we mnie silne przekonanie, że jedna z nich nazywa się Monika, a druga Marta. Ale mogę się mylić. Prawie zawsze mogę się mylić, jak pokazuje choćby przykład, że nie wiedzieć czemu sądziłem, że premiera mojej nowej książki będzie jutro. Ale nie będzie. I to jedno wiem na pewno. czwartek, 04-03-2010 [15:38:03] | wyznania miłości i wiary [19] | chcę powiedzieć coś miłego Kupiłem sobie słoik dżemu. Porzeczkowego, żeby wszystko było jasne. 320 gram. Bez cukru, bo słodzony zagęszczonym sokiem owocowym. I jadłbym sobie spokojnie ten dżem, gdybym na etykiecie dziś rano nie przeczytał, że po otwarciu należy spożyć w przeciągu tygodnia. Jak można zjeść słoik dżemu w tydzień? I proszę sobie wyobrazić, że nie jest to największy z moich problemów. środa, 10-02-2010 [20:22:46] | wyznania miłości i wiary [26] | chcę powiedzieć coś miłego Chciałem napisać felieton o tym, że używanie słowa „laska” w stosunku do niektórych dziewcząt jest mądre i słuszne, ale zamiast tego napisałem o Julii Piterze. Czy to czyni z niej laskę? Niestety chyba nic nie jest w stanie uczynić z niej laski. Ale jakoś mnie to nie martwi. Co zatem mnie martwi? To samo, co zawsze. Globalne ocieplenie, wojny w Afryce i los wielorybów. Poważnie. Ostatnio nie mogłem zasnąć, bo myślałem o wielorybach. To znaczy poważnie tak nie myślałem, ale potrafiłby sobie wyobrazić taką sytuacje. I żałuję, że to na ja byłem jej uczestnikiem. Jestem natomiast uczestnikiem innych sytuacji. Aktualnie jest uczestnikiem sytuacji „Jaś siedzi w księgarni i myśli, że jak ktoś zaraz nie kupi jakiejś książki, to kogoś zajebie.” To nie jest bardzo komfortowa sytuacja. Ale może być. Czy nie wydaję się wam, że zamiast pisać te wszystkie kiepskie powieści, wiersze i felietony powinienem po prostu opisywać własne życie? Czyż nie jest o niebo ciekawsze? Kiedy w końcu będę mógł wydać notki zebrane? Nie mogę doczekać się tego dnia. To znaczy może już mogę. Tylko boję się sprawdzić. Może być i tak. piątek, 29-01-2010 [18:34:43] | wyznania miłości i wiary [8] | chcę powiedzieć coś miłego Dziś pociesza mnie tylko to, że gdybym tylko nabrał ochoty zawsze mogę napisać "kurwa, kurwa, kurwa" na stronie głównej Krytyki Politycznej. piątek, 15-01-2010 [13:03:07] | wyznania miłości i wiary [13] | chcę powiedzieć coś miłego Więc jeśli o mnie chodzi to kolejna książka trzeciego marca. Jeśli dobrze usłyszałem na kolegium wydawniczym. A mogłem źle usłyszeć, bo byłem trochę zestresowany powagą sytuacji. Bo kolegium dotyczyło mojej książki tylko w jakiś pięciu promilach, a poza tym mnóstwa innych poważnych spraw, o których nie mam pojęcia. A przynajmniej staram się nie mieć. Teraz jak widzę jak bardzo zajęci są moi redaktorzy już w ogóle nie będę miał serca zawracać im czymkolwiek głowy. A przecież powinienem. Dlatego pisarze nie powinni uczestniczyć w kolegiach wydawniczych. Ale mniejsza z tym. Z czym zatem większa? Sam się zastanawiam. I niewiele mi przychodzi do głowy. A powinno, bo przecież budujemy nowy wspaniały świat. Na razie, co prawda, tylko Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat, ale może z czasem dojdziemy też do Prowincji Kultury. A potem może Centrum innnych rzeczy. I Prowincja też. Poza tym czytam "Clint Eastwood. Seks i sława" i parę innych rzeczy też. Na okładce tej książki jakaś laska zeznaje, że każda kobieta, z którą rozmawiał czuła, że ma u niego szansę. To w ogóle bardzo dziwna książką. Aha. I jeszcze Tomasz P. Terlikowski twierdzi, że moja działalność jest szkodliwa dla Polski, a Kazimiera Szczuka dała mi pięć złotych napiwku. Ale o tym wiedzą już wszyscy, którzy czytają mojego facebooka. Zaczynam być jak Hitler. Wszystko sprawdzam na facebooku, a gdy nic tam nie ma, strasznie się denerwuje. piątek, 08-01-2010 [23:33:28] | wyznania miłości i wiary [7] | chcę powiedzieć coś miłego Do księgarni, gdzie pracuję, właśnie weszła piękna dziewczyna i zapytał, czy jest książka "Stosunek seksualny nie istnieje" Jasia Kapeli. A ja musiałem powiedzieć, że nie ma. Bo nie ma. wtorek, 22-12-2009 [16:11:20] | wyznania miłości i wiary [18] | chcę powiedzieć coś miłego Co zrobić, gdy ma się ochotę robić nic? Ale nie - nic nie robić. Bo nie mam też ochoty nic nie robić. Czuję, że muszę coś zrobić, ale nie chcę nic robić i na dobrą sprawę właściwie nie muszę. Nic nie muszę i nic nie chcę, a jednak doskwiera mi dyskomfort, że może by tak jednak coś. Ale co? Nie chcę mi się czytać, ale nie chcę mi się nie czytać. Nie chcę mi się pić herbatę, ale nie chcę mi się też jej nie pić. Wolałbym po prostu na chwilę zniknąć i pojawić się kiedyś w przyszłości, gdy to uczucie zniknie. Ale takie uczucia nigdy nie znikają. I zawsze mam poczucie, że to nie do końca tak, nie tak jakbym chciał, nie tak jakbym miał ochotę. W spodniach źle, bez spodni też źle. Na kanapie źle, przed komputerem niedobrze. W internecie strasznie, bez internetu też nieprzyjemnie. Można być coś zjeść, ale nie mam właściwie na nic ochoty. Poszedłbym spać, ale nie jestem senny. Napisałbym coś, ale nie mam siły. Więc pozostaje to, co jest. Czyli niewiele i niezbyt przyjemnie. środa, 16-12-2009 [23:44:37] | wyznania miłości i wiary [8] | chcę powiedzieć coś miłego "Księgarnia Krytyki Politycznej w Nowym Wspaniałym Świecie już otwarta! Księgarnia czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 11.00-19.00. niedziela, 13-12-2009 [00:19:16] | wyznania miłości i wiary [6] | chcę powiedzieć coś miłego Wydałem osiemdziesiąt złotych na leki i od razu poczułem się lepiej. Pieniądze jednak mają jakiś sens. A może to dlatego, że spotkałem w aptece Jerzego Pilcha? Jeśli dobrze usłyszałem, kupował jakieś czopki. Niektórzy mają jednak gorzej. Nie ucieszył się na mój widok, ale on często ma taką skonsternowaną minę, więc to jeszcze nie znaczy, że wiem, kim jestem. Z drugiej strony często ludzie wiedzą więcej niż by chcieli. sobota, 05-12-2009 [17:55:05] | wyznania miłości i wiary [8] | chcę powiedzieć coś miłego Chyba zgodzą się państwo, że: "Bunt, jest to jedna z ludzkich postaw. Jego podstawą zawsze jest sprzeciw wobec czegoś potężnego i zwykle towarzyszy mu nadzieja na zwycięstwo. Buntownicza postawa zrodziła się w człowieku, ponieważ nie ma osoby, która przystałaby na wszystko, co oferują bądź nakazują jej inni. Dlatego śmiało mogę stwierdzić, iż każdy na swój sposób się buntuje." W związku z czym zapraszam na spotkanie: "Bookarest Serdecznie zapraszamy na czwarte spotkanie z cyklu Kapitalne Rozmowy - Bomba w Bookarest. Temat spotkania: Bunt w polskiej prozie Goście: Sylwia Chutnik, Jan Kapela i Jakub Żulczyk Spotkanie poprowadzi: Agnieszka Wolny-Hamkało" piątek, 04-12-2009 [11:50:27] | wyznania miłości i wiary [13] | chcę powiedzieć coś miłego Mój boże, jestem w pracy! Ale takiej pracy, pracy. Siedzę gdzieś i mam coś robić. Na razie co prawda tylko posprzątałem swoją klitkę, ale pewnie już wkrótce przyjdą jacyś ludzie i będą czegoś ode mnie chcieli. Powiedzcie im, żeby tego nie robili. piątek, 27-11-2009 [12:42:26] | wyznania miłości i wiary [11] | chcę powiedzieć coś miłego Jeżdżenie autobusem okazało się wcale nie być taki czilałtowe jak się spodziewały. Zamiast jechać autobus stoi w korku, a człowiek denerwuje się, że stoi zamiast jechać. I jeszcze bruch go boli, bo głodny, ciepło jest, bo grzeją, a rozbierać się nie warto, bo droga krótka, ale coraz dłuższa przez ten korek. Dlaczego auobusy stoją w korkach? I czy we wszsytkich krajach jest tak, że zimą śmierdzi w komunikacji miejskiej? Czy to nasza lokalna specyfika? poniedziałek, 16-11-2009 [16:45:02] | wyznania miłości i wiary [23] | chcę powiedzieć coś miłego Jowisz jest 1300 razy większy od Ziemi. Wiedzieliście o tym? Przecież to nienormalnie. Przeczytałem to na kapslu Tarczyna i pomyślałem: o, kurwa. Tak nie może być. To zupełnie bezsensu. Jak on może być 1300 razy większy od Ziemi? A teraz wróciłem do domu i mam plan poleżeć na kanapie. Potem mam plan pojeździć autobusami, a potem chyba znowu mam nadzieję leżeć na kanapie. To dobry plan, myślę sobie, więc śpieszę czym prędzej wcielić go w życie. poniedziałek, 16-11-2009 [13:22:06] | wyznania miłości i wiary [0] | chcę powiedzieć coś miłego Od wczoraj przymierzam się, żeby coś tu napisać, ale nie bardzo wiem, co. Bo chyba nie to, że znowu nie wygrałem konkursu na najlepszy blog literacki roku. Nie wiem, co prawda, czy w ogóle startowałem. Ale i tak jest mi przykro. Nie jakoś bardzo przykro. Ale na pewno bardziej przykro, niż gdybym wygrał. W każdym razie obejrzałem blogusie laureatów i nie ma wątpliwości, że konkurs był ustawiony, bo jestem od nich lepszy. Moje życie jest ciekawsze, a moje wpisy zabawniejsze. Nawet jeśli od pewnego czasu tak rzadkie. Szymborska też pisze tylko wiersz miesięcznie, a dostała Nobla. Nobel, co prawda, też jest ustawiany, ale, jako osoba o słusznych poglądach, mam na niego większe szanse niż na wygranie konkursu na najlepszy polski blog literacki. A może się mylę? To się jeszcze okaże. Odkąd ostatnim razem nie wygrałem kumulacji w lotto zniechęciłem się do konkursów. Piszę jakbym w ogóle był kiedyś do nich przekonany. A nigdy nie byłem. Konkursy literackie to szajs, bo nie ma żadnej instancji władnej zdecydować, że jedna książka jest lepsza od drugiej. Podobnie, podejrzewam, jest też z innymi rodzajami konkursów. Na przykład nigdy nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego jakiś sportowiec wygrywa tylko dlatego, że szybciej biega, skoro inni robią na przykład fajne miny albo mają bardziej obcisłe spodenki. Zresztą, czy zawsze muszą być zwycięzcy i przegrani, lepsi i gorsi? Nie sądzę. Niestety moje sądy nie mają wpływu na sytuację społeczną na świecie. A szkoda. Nie jakaś wielka szkoda, bo nie wiadomo, czy miałoby to na nią dobry wpływ. Ale na pewno byłoby śmiesznie. Zresztą teraz też jest. Jeśli się przyjrzeć. Wystarczy poczytać gazety. Można się na przykład dowiedzieć, że czescy żołnierze dorysowali sobie na hełmach znaczki SS. Nieśmieszne? A przepraszam jak się mają czuć mieszczańscy piwosze, którzy nagle lądują na pustyni pełnej smagłych mudżahedinów wyglądających jakby uciekli z Prince of Persia, lecz, zamiast w znane z gry szabelki, uzbrojonych w podrabiane kałasze, które strzelają zupełnie prawdziwymi kulami. Jak oni mają się czuć? Czy nie mogą się czuć jak obrońcy białej rasy? I czy z drugiej strony nie jest to śmieszne? Czesi jako ostatni przedstawiciele rasy aryjskiej. Powinni się jeszcze skumać z Bułgarami. Albo przynajmniej Polakami. I pewnie to robią. Ale mniejsza z tym. Kogo obchodzą czescy naziści? Mnie by obchodzili, gdyby grali jakiś solidny death metal. poniedziałek, 09-11-2009 [18:34:21] | wyznania miłości i wiary [8] | chcę powiedzieć coś miłego Jestem trochę podkurwiony, bo zapłaciłem dwie dychy za taksówkę z jednej strony Wisły na drugą. A nie powinno tak być. Wcale tak być nie powinno. Więc ewidentne jest, że koleś mnie ochujał. Ale nie wiedziałem jak się mam z nim kłócić. Więc wkurwiłem się, że nie poszedłem na piechotę, bo to piętnaście minut. I jeszcze jestem podkurwiony, że jestem podkurwiony, bo kogo obchodzą dwie dychy. Na pewno nie mnie. Nie miałbym takich skrupółów, gdybym je wydał na piwo. Nie miałbym żadnych skrupułów, gdy wspieram korporacje sprzedające napoje odurzające dla mas, a drobne wsparcie ciężko pracującego człowieka pracy mnie rozbija zupełnie. wtorek, 20-10-2009 [01:30:55] | wyznania miłości i wiary [29] | chcę powiedzieć coś miłego Może i zaniedbuje, ale tak ciągle ktoś mi mówi, że najwyraźniej cierpie na nadprodukcję tekstów, bo tworzę je w częstotliwości kilki tygodniowo. I chyba tak jest w rzeczywistości. Ale, jeśli ktoś widział dzisiejszego Pegaza, to wie, że żyję z pisania. I mam nadzieję, żeby tak już zostało. Więc niestety częste pisanie jest w tym przypadku nieuniknione. Ale staram się to robić przynajmniej czasami za pieniądze. Nie sugeruje teraz, ża założę sobie konto na paypalu i za wpłaconę pieniądze będę pisał notki, w których będę wychwalał wpłacających i relacjonował, co zrobiłem z ich kasą. Jak kolega z zagranicy . Choć jednocześnie nie wydaję mi się to złym pomysłem. Choć z drugiej strony nie sądzę, czy potrafię być równie żałosny jak Evan. Ale zawsze mógłbym spróbować. Bycie żałosnym zawsze było moim priorytetem. W każdym razie spragnionym liter polecam felietony na Krytyce (pisane za darmo, więc prawie jak tutaj) albo bloga na Polityce (za kasę, więc trochę inaczej). Dodać mogę też, że właśnie przebiegają prace redakcyjna nad kolejną książką. Tytuł będzie brzmiał "Janusz Hrystus". Widziałem już nawet pierwszą wersję okładki, więc jest dobrze. Dwa,trzy miesiące i może będzie w księgarniach. Jest naprawdę żałosna. Jedna dziewczyna powiedziała, że to totalna grafomania, a druga, że jest obrzydliwa, ale w dobrym sensie, więc chyba coś mi się udało. Co jeszcze? Jadę do Wołowa, a po drodze zahaczam o Wrocław, więc można przyjść mnie poobrażać, a potem napić się ze mną wódki. Piwo mi jakoś ostatnio nie wchodzi. Może przez tę pogodę. Szybkimi krokami zbliża się zimowa depresja, więc pewnie będzie owocowała wzmożoną działalnością twórczą. A i będę jeszcze w Łodzi na slamie, choć miałem już na żadne nie jeździć, ale towarzysze ładnie prosili. Więc jadę, gdyby ktoś miał ochotę mnie pokonać, to zapraszam. A jak się czuję? Jak człowiek, który w ciągu ostatnich dni wymyślił czterysta haseł do gry flirt. Już wkrótce w Twoim iPhonie. Może. sobota, 03-10-2009 [18:12:45] | wyznania miłości i wiary [12] | chcę powiedzieć coś miłego Wczoraj wróciłem ze Szczecina i zacząłem ściągać death metal. Ściągnąłem go tyle, że skończyło mi się miejsce na dysku. Skasowałem kilka filmów i ściągałem dalej, dopóki nie poszedłem na piwo. Dziś wstałem i znowu ściągam death metal. piątek, 18-09-2009 [13:08:34] | wyznania miłości i wiary [20] | chcę powiedzieć coś miłego Podobno jestem aksjomatem. To znaczy na pewno jestem aksjomatem. To znaczy podobno mówię o sobie, że jestem aksjomatem. Dowiedziałem się wczoraj na imprezie z ust uroczej młodej poetki. Więc tak. Mówię o sobie, że jestem aksjomatem. To znaczy mówiłbym, gdyby na to wpadł. Wczoraj właśnie wpadłem, więc chyba zacznę. Jestem aksjomatem. niedziela, 06-09-2009 [19:32:06] | wyznania miłości i wiary [11] | chcę powiedzieć coś miłego Myślę sobie czasami o tym w jak niewielkiem stopniu jestem podmiotem decydującym o swoim życiu. To znaczy: rzeczy przydarzają mi się, a ja je biorę takimi jakimi się wydarzają. Z rzadka tylko zastanawiając się, czy są rzeczami, których chcę. To znaczy: wydaję mi się, że chcenie jest przeceniane. Ja na przykład prawie nigdy nie wiem, czego chcę. A to, czego chcę, wydaję mi się niewarte zbyt wielkich wysiłków. To znaczy: oczywiście pokój na świecie. Ale tu z kolej moje wysiłki nie na wiele się zdadzą. Na przykład teraz. Jadę do tej Odessy i pewnie spędzę miło czas, ale równie dobrze mogłbym spędzić miło czas tutaj, bo nic mnie tak nie cieszy (choć jednocześnie nie martwi) jak spanie na mojej kanapie lub hamaku. A martwi mnie, bo czuję się bierny. Ale z kolej, gdy jestem aktywny. Na przykład coś piszę, to też mnie to martwi i męczy. I czasami chciałbym przestać. Ale wtedy już zupełnie pogrążyłbym się w jakimś bezsensie i chaosie. Więc choć mógłbym miło spędzać czas tutaj, jadę gdzieś tam i już czuję, jaki będę zmęczony. I już właściwie jestem zmęczony od samego myślenia o tym, jaki będę zmęczony. I nie mogę się doczekać, gdy wrócę i znowu będę mogł spać na hamaku przykryty kocem, znużony lekturą, chłonący odgłosy miasta, które żyje, choć ja w tym życiu nie uczestniczę. wtorek, 25-08-2009 [00:13:20] | wyznania miłości i wiary [14] | chcę powiedzieć coś miłego Pamiętacie artykuł z "Przekroju", gdzie lansowałem się na bezrobotnego, nikomu nieznanego pisarczynę, którego zatrudniła sławna Kinga Rusin? Wiem, że pamiętacie. Dziś wydarzył się appendix do historii. Do Kingi Rusin zadzwonili z "Faktu" (tytuły gazet są w tej anegdocie znaczące) z pytaniem jak udało się jej zwerbować takiego znanego pisarza. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? sobota, 01-08-2009 [16:25:54] | wyznania miłości i wiary [15] | chcę powiedzieć coś miłego |