słodki zapach brudu

paulina mi powiedziala, ze pewien niszowy artysta napisal cos w stylu, ze trzeba uwazac, zeby cale zycie nie uplynelo nam na sprawach tymczasowych. ostatnio gadalismy z marcinem, ze na przyklad wielu ludziom wciaz wydaje sie, ze tymczasowo maja kociol w pracy i musza zostawac po godzinach, ale juz w przyszlym tygodniu bedzie dobrze i pojda na piwo, a potem sie okazuje, ze to tymczasem trwa dziesiec lat i jak wiadomo z filmow fabularnych, tymczasem nie wypili piwa, ich dzieci dorosly, spadl kurs papierow wartosciowych, a zona odeszla do swojego osobistego instruktora jogi.
jesli o mnie chodzi, to od lilku lat mam tymczasowe zaleglosci w praniu. kosz na bielizne jest zawsze pelen i pierzemy tylko to, co sie z niego wysypuje. ile razy postanawiamy przysiasc faldow i nadrobic zaleglosci, tyle razy cos nam staje na drodze. na przyklad z zapalem zrobimy dwa prania z rzedu, ale potem tego drugiego zapominany wywiesic przez piec dni i trzeba prac je znowu, zeby nie smierdzialo stechlizna, a w tym czasie rosnie nowa halda brudow i tak w kolo macieju.
tymczasem w kuchni zalagl nam sie tzw. maklik maczny. kupilam w albercie orzechy, a w zamknietej paczce byl ten caly maklik, obrzydlistwo. i tak albert zarazil nasza kuchnie maklikiem. ale to bylo dopiero tydzien temu.

tymczasem mamy tez zlamana deske od kibla. przykleilismy ja tasma, ale nie do konca sie to sprawdza, wiec goscie maja ubaw po pachy. tymczasem mamy tez zatkany odplyw od prysznica. niby wlewam tam kreta, ale ile mozna. zanim kupie nowego kreta w lazience znowu katastrofa. zapanowal juz tam taki wigotny mikroklimat, ze niedlugo zalegna sie aligatory. szczegolnie, ze tymczasem nie dziala wentylacja.
no i jeszcze tymczasem od wiosny nie daje razy zrobic porzadku z winorosla na balkonie i zrobilo sie tam takie insektarium, jak to okreslil tebe. mieszkaja tam pajaki. ostatnio sie strasznie rozbestwily, bo jak rano chcialam wyjsc na balkon to centralnie w przejsciu byla mega pajeczyna od futryny do futryny, wypelniajaca caly tzw. otwor drzwiowy no i posrodku tego mega pajak z taka tlusta mega dupa. tego juz bylo dosc i podpalilam mu pajeczyne. marcin mowi, ze poniewaz nie jestesmy drobnomieszczanscy, mamy prawo do takich ekscentryzmow jak insektarium na balkonie.

poza tym nie moge narzekac, bo ognisko domowe plonie wesolym, jasnym plomieniem, a to chyba najwazniejsze, co nie?

środa, 19-09-2007 [13:25:15] | skomentuj


komentarze:

paulina
środa, 19-09-2007 [13:35:03]
żeby "nie traktować całego życia jak etap przejściowy" :-)

a pranie podrzućcie do mnie, ja uwielbiam prać nawet jak nie trzeba. a najbardziej jak wrócę po paru piwach.
marta
środa, 19-09-2007 [13:37:36]
szczerze mowiac, czekalam na korekte.

a moze prosciej bedzie, jak te pare piw wypijesz u nas i popierzesz sobie na miejscu?
(a co z moja propozycja ogladania killbilla na dvd?)
łe
środa, 19-09-2007 [13:45:44]
hm...my nie mamy w ogole pralki, wiec piore recznie,schylona nad wanna. co nie przeszkadza w tym,zeby pranie stalo,ze dwa dni na przyklad...nawet sprzyja temu przeciez, musi sie namoczyc;) az po przeczytaniu Twej notki Marto poszlam je wreszcie po moczemu w plynie do plukania pachnacym,,,wykrecic i powiesic.uf.
łe
środa, 19-09-2007 [13:46:47]
a jeszcze, o podpalaniu majeczyny tak nie grzmij, bo jeszcze Cie ekolodzy dopadna. tu niby reklamowki srutu tutu;) a pajakom niszczy domek, cale wlosci!
paulina
środa, 19-09-2007 [14:01:09]
propozycja mi się podoba i chętnie wpadnę, ale do jutra jestem uziemiona, bo tłumaczę jakiś musical. ale od jutra wieczorem bardzo chętnie.
marta > łe
środa, 19-09-2007 [14:10:07]
a ty niby srutu tutu chinska medycyna, a kregoslup sobie nad wanna rujnujesz!
co do pajakow, to jednak ratuje mnie fakt, ze nigdy ich nie zabijamy, tylko kulturalnie wypraszamy z mieszkania na podworko. a ten z drzwi niech sie cieszy, ze mu tlustej dupy nie podpalilam.
marta > paulina
środa, 19-09-2007 [14:10:45]
jutro to ja ekipe ogladam, ale w piatek moze?
el
środa, 19-09-2007 [14:12:18]
niszczysz cale pajęcze kultury całe pokolenie naznaczone trauma ognia i tego dnia gdy wychodzisz z zapalniczką na balkon z obłędem w oczach - i na wszystko patrzyły małe pająki - nieładnie nieładnie :)
marcin
środa, 19-09-2007 [14:12:51]
mysle ze ludzie ktorzy zawsze piora i sprzataja na czas sa naprawde niebezpieczni
paulina
środa, 19-09-2007 [14:17:39]
piątek bardzo chętnie. ale jeszcze potwierdzę.

marcin -> w takim razie zamieszkałam w niewyobrażalnie bezpiecznym miejscu. gdy sie tu sprowadziłam i spytałam o żelazko i deskę do prasowania, wspóllokatorka najpierw przez 20 min szukała tej deski, a potem oznajmiła, że została ona schowana za kanapą, bo i tak jej się niespecjalnie uzywa :-)
łe->paupy
środa, 19-09-2007 [14:34:57]
ej kochana...jeszcze nikomu( a na pewno nie chinczykom) kilka sklonow w przod nie zaszkodzilo..wiesz, to tak raz w tygodniu joga, 3 razy sklony nad wanna! hahah.
marta > el
środa, 19-09-2007 [14:41:54]
hahahaha, male pajaki powinny jeszcze spac o tej porze, no i mowie, zadnego jeszcze nie zabilam!
pralka
środa, 19-09-2007 [15:46:33]
jestem niebiezpieczna. wrrrr
wanna -> łe
czwartek, 20-09-2007 [08:27:01]
a poza tym taka schylona nad wanną zawsze możesz doczekać się z tyłu czegos/kogoś miłego, to jak zaproszenie... he, he
lisia [strona]
sobota, 13-10-2007 [21:36:37]
uważaj z kretem..

my tez wlalismy z 2 butelki, a potem jak przyszedl hydraulik kibel odetkac to malo sobie rak nie poparzyl i jeknal: "jezu, ale tego to sie dwie lyzki wlewa!".

wróć
dodaj komentarz:
nick:
e-mail:
strona www:
komentarz (nie używaj HTML)