| słodki zapach brudu | |
|
2009 czerwiec 2008 grudzień 2007 grudzień 2006 grudzień 2005 grudzien
|
Wczoraj cały dzień spędziłam z Pauliną w jej domu, a jednak postanowiłyśmy część czasu przeznaczyć na ubolewanie, czemu kobiety, kiedy już znajdą stałego partnera, tak drastycznie ograniczają czas poświęcany przyjaźni z innymi kobietami i czemu, kiedy twoja przyjaciółka singielka znajduje sobie chłopaka, to oprócz cieszenia się jej szczęściem i takich tam altruistycznych odruchów, często czujesz też, że można już ją wywalić z książki adresowej. Albo mniej dramatycznie: to se ne vrati, długie wieczory, siedzenie, łażenie bez celu (a ludziom sentymentalnym trudno się z tym pogodzić i jakoś tak tao zen zaakceptować przemijanie, zmiany i że teraz już będziemy mieć dzieci zamiast palić skręty w parku saskim). niedziela, 31-01-2010 [15:53:29] | skomentuj komentarze:
paulina
niedziela, 31-01-2010 [16:05:58]
Wiesz, z drugiej strony, dzięki tym wszystkim laskom nasza relacja nabiera nimbu wyjątkowości :-)
marta [strona] niedziela, 31-01-2010 [16:07:42]
ale co będzie, jak wyjdziesz za mąż? nie chcę nawet o tym myśleć!
paulina niedziela, 31-01-2010 [16:09:17]
wtedy Darek będzie po mnie przyjeżdżał, żebym nie zmarzła wracając do domu sama, po bezpańsku.
marsin niedziela, 31-01-2010 [16:12:07]
może by mnie podrzucił przy okazji do domu ten Darek?
paulina niedziela, 31-01-2010 [16:13:51]
1. najpierw musisz wpaść do mnie na zapiekankę, napój imbirowy i Anatola2. i ja najpierw muszę znaleźć Darka póki co pozostaje ZTM :) londonflaneur.blog.com [strona] niedziela, 31-01-2010 [16:54:44]
haha...
marta niedziela, 31-01-2010 [17:02:24]
co haha?
londonflaneur.blog.com [strona] niedziela, 31-01-2010 [17:31:33]
Rozterki kobiety niewolnej/zniewolonej.
marta niedziela, 31-01-2010 [17:49:19]
Że kto jest zniewolony?
londonflaneur.blog.com [strona] niedziela, 31-01-2010 [17:51:10]
No przecież tylko prowokuję.
marta niedziela, 31-01-2010 [17:53:38]
oj co zaczynasz :)
mam niedziela, 31-01-2010 [18:48:00]
Martus , moge Cie pocieszyc, ze kiedy bedziecie dobrze po 40ce wtedy wszystko powroci do normy o ile przyjazn przetrwa te zawirowania partnersko rodzinne. No bo meza juz sie tak nie pilnuje a i on juz nie pali sie zeby przyjechac po Ciebie samochodem.Bedzie wolal zagrac w brydza z kolesiami albo i wypic piwko ogladajac jakis mecz.Piskleta juz nie sa takie male i prawie wywfruwaja juz na dobre, a jesli nie to tylko sie ciesza, ze mamuski w domu nie ma.No i dopiero wtedy znowu mamy czas dla siebie i czasami tez mozemy sie zapomniec w saskim ogrodzie :)
londonflaneur.blog.com [strona] niedziela, 31-01-2010 [19:12:53]
Marcin, musisz zrobić prawko!
marsin niedziela, 31-01-2010 [19:44:25]
Nie mam czasu na takie głupoty, muszę doglądać nieruchomości
anka/swebe niedziela, 31-01-2010 [20:19:42]
jako matka tez si edolacze do marzen o emeryturze i harcach z nia zwiazanych:)
londonflaneur.blog.com [strona] niedziela, 31-01-2010 [20:44:34]
jak nie prawko, to pisklęta. wybieraj!
jolsko niedziela, 31-01-2010 [21:23:21]
dziwną zgodność odczuwam z piszącą :)ale sama jestem zniewolona trochę dareczkiem. wszak jesteśmy prawie zaręczeni ;) to kiedy to babskie piwo? obiecuję, że nie będę ani zrzędzić, ani jęczeć, ani sapać, ani zerkać na telefon w oczekiwaniu na smysa od dareczka. marta niedziela, 31-01-2010 [23:01:19]
ale mamooo, w naszym pokoleniu ten moment nastąpi chyba po sześćdziesiątce! poza tym, marcin już teraz nie chce przyjeżdżać po mnie polonezem i woli pić piwo z kolegami i oglądać mecz, co ja też wolę!michał, pisklęta są dobre pieczone na chrupko! jola, kiedy bądź. ale bez przesady, trochę sapać będzie można ;) marta niedziela, 31-01-2010 [23:15:49]
PS. bez przesady z tym usprawiedliwianiem się dzieciakami. chyba facet może raz na dwa tygodnie zostać z nimi sam? chyba można się wymieniać? chyba w moim środowisku problemem nie są jeszcze dzieciaki, tylko syndrom czworonoga.
marcin > london [strona] poniedziałek, 01-02-2010 [15:12:37]
na razie ty jesteś naszym piskęciem, sprawdziłeś samoloty?
marcin > london [strona] poniedziałek, 01-02-2010 [15:12:55]
PISKLĘCIEM
y poniedziałek, 01-02-2010 [16:56:37]
do nerwowego wiercenia sie w fotelu i czekania na smsa od dareczka trzeba miec predyspozycje, i one sie ujawniaja bez wzgledu na wiek. ale mowimy temu stanowcze nie! i parowkowym skrytozercom tez mowimy nie.
t [strona] poniedziałek, 01-02-2010 [18:55:05]
a propos czworonogow, to wlasnie ja zauwazylam ze wsrod osob je posiadajacych to wlasnie czworonogi pelnia role Krzysiow czy Darkow: 'nie moge zostac dluzej bo musze wyprowadzic psa', 'nie, bo pies juz caly dzien w domu byl sam', 'nie, bo pies u mamy i musze go odebrac', 'nie, bo musze jechac do sklepu po karme' itd. NIe mam w sumie nic przeciwko czworonogom, jak i mezom, ale ;)
|
![]() |
|