| słodki zapach brudu | |
|
2009 czerwiec 2008 grudzień 2007 grudzień 2006 grudzień 2005 grudzien
|
Kiedy jesteśmy już na dnie, opatrzność często podsuwa nam dyskretnie szczęśliwy los na loterii. Trzeba tylko uważnie się rozejrzeć. Ja zajrzałam do barku. W portfelu miałam 50 groszy, konto puste, a z lokaty w tym miesiącu zdążyłam już skorzystać i wyczerpałam limit dopuszczalnych przelewów. Chciałam jednak zjeść bułkę z makiem (za 1,70 zł), a co ważniejsze, kupić bilet komunikacji miejskiej (za 5,60 zł) i pojechać do pewnego wydawnictwa, aby w terminie złożyć pierwszą zredagowaną przeze mnie ksiązkę (rzecz traktuje o romansie, zbrodni i mocach nadprzyrodzonych). Zajrzałam nawet do starej cukierniczki z monetami, ale były tam tylko korony szwedzkie i euro, a nawet 20 kun chorwackich w banknocie. Co począć? Nieco sie zasromałam i zgoła pro forma zajrzałam do barku, do saszety, w której trzymam rozliczne swoje paszporty i legitymacje. Jakież było moje zdumienie, jaka radość, jaka transcendentna wdzięczność wypełniła moje serce, kiedy wydobyłam z niej całe 200 złotych! Do bułki dokupiłam sok z marchwi i selera (wszystko za niecałe 4 zł), a ponieważ nieuprzejma kioskarka miała normatywny w naszym kraju problem w wydaniem reszty - poproszę drobne! (szesc złotych w dwóch monetach to wciąz nie są wystarczająco drobne!) - musiała dać mi o 10 groszy za dużo, oświadczając, że będę jej winna, co zbyłam chłodnym milczeniem. Można więc powiedzieć, ze bez wysiłku zarobiłam całe 200 złotych i 10 groszy, a dzięki temu, że część zainwestowałam, niedługo spłynie jeszcze więcej pieniędzy z rzeczonego wydawnictwa. Biorąc pod uwagę, że wczoraj na mojego chłopaka, gdy jechał rowerem, nasrał ptak w locie, naszą przyszłośc widzę pomyślnie. poniedziałek, 18-05-2009 [16:53:47] | skomentuj komentarze:
mp
poniedziałek, 18-05-2009 [17:04:21]
:) cudne
ostry poniedziałek, 18-05-2009 [17:17:57]
Gdybym jechał rowerem i by na mnie nasrał ptak siedzący, to bym miał naprawdę wiele wątpliwości na temat mojej przyszłości.
neospasmin wtorek, 19-05-2009 [08:38:22]
A rower?! Nic mu sie nie stalo?!
szczygielska wtorek, 19-05-2009 [12:16:10]
ja równie zbawiennie potraktowałam awizo znalezione w skrzynce, z zakreślonym okienkiem pt. pieniądze do wypłaty. W trudnych chwilach nawet US może wyciągnąć pomocną dłoń (sama nie wierze w to co piszę)
marta wtorek, 19-05-2009 [13:40:25]
A skądże rower!Zawsze coś takiego się zdarzy, świat nie może dac zginąc osobnikom z całkiem przyzwotym materiałem genetycznym. partacz1 wtorek, 19-05-2009 [13:59:36]
Widzę potencjał! Panna zamiast redagować sama powinna się zabrać za pisanie :)
marta wtorek, 19-05-2009 [14:06:00]
Panie Partacz, nie widzę żadnych apdejtów w kronikach z życia pięknej E.No przecież piszę. Tutaj. partacz1 wtorek, 19-05-2009 [14:14:12]
Życie pięknej E. skończyło się w momencie wtargnięcia do jej przysychającej macicy kilku niesfornych plemników.Chciałoby się fabułki co najmniej na 500 stron. marta wtorek, 19-05-2009 [14:19:06]
Ciekawe, wszystkie, które kiedykolwiek zakroplił jej małżonek, dotarły do macicy...To na emeryturze zrobię, ja wolno dojrzewam. partacz1 wtorek, 19-05-2009 [14:20:26]
Na emeryturze to trzeba będzie puszki zbierać i sprzedawać :)
marta wtorek, 19-05-2009 [14:24:37]
No właśnie, a ile inspiracji z tego przyjdzie! Prawdziwe życie miasta. Zresztą ja się chociaż trochę z ludźmi dzielę, a ty podobno w szufladzie trzymasz i skąpisz.
partacz1 wtorek, 19-05-2009 [14:31:23]
Hmmm, z tego co pamiętam w moich szufladach jest zupełnie co innego :pNo dobra, poczekam, bo wiem że warto. marta wtorek, 19-05-2009 [14:33:00]
o boże, a potem się dziwi, że w psychoteście wychodzi mu ultraprzemoc.
partacz1 wtorek, 19-05-2009 [14:36:02]
Się właśnie nie dziwi :)Ehh, jak łatwo przekonać ludzi do swojego nieprawdziwego wizerunku. marta wtorek, 19-05-2009 [14:41:14]
Ech, jak łatwo sprawic ludziom przyjemnośc, udając, że ich wizerunek to prawda.
partacz1 wtorek, 19-05-2009 [14:43:18]
Profesjonaliści.
marta wtorek, 19-05-2009 [14:49:27]
No właśnie, za pracę się biorę.
|
![]() |
|