słodki zapach brudu
 

marzec 2009

Czy spośród wszystkich dziewcząt z tulipanem, wyróżniono was dzisiaj tulipanem?

niedziela, 08-03-2009 [20:38:15] | komentarze [0] | komentuj


Osiągnąć wszystko, nie robiąc nic.

wtorek, 10-03-2009 [17:08:07] | komentarze [2] | komentuj


miłość w czasach internetu
Tradycyjne małżeństwo przedinternetowe nie przetrwało, wiecie dlaczego? Bo kiedy on wracał wieczorem do domu, oboje byli zjebani jak psy. Za bardzo, by mieć sobie cokolwiek do powiedzenia. Na szczęście teraz mamy gg i gmaila. Możemy pielęgnować więź w godzinach pracy, kiedy świeżość umysłu pozwala nam jeszcze powiedzieć o sobie coś nowego. Zaciekawić czymś partnera, rozbawić, zaskoczyć, podzielić się wiekopomną refleksją, poznać go lepiej, zawierzyć sekret, zbliżyć się na łączach. Internauci, kult pracy kradnie nam miłość! Zabierzmy ją z powrotem.

czwartek, 12-03-2009 [13:12:36] | komentarze [4] | komentuj


Proszę, nie mówcie "oliwa z oliwek", o ile nie mówicie na przykład "masło z mleka" (co akurak dzisiaj byłoby bardziej na miejscu, bo w maśle są przeróżne rzeczy). Oliwa z definicji jest z oliwek. By za wszelką cenę podkreślić szlachetność i egzotyczność surowca, lepiej już powiedzieć "olej z oliwek".
Ze słownika PWN:  oliwa łac. olivum przezroczysty, płynny tłuszcz o jasnożółtej barwie, wytłaczany z oliwek – owoców drzewa oliwkowego

poniedziałek, 16-03-2009 [15:04:19] | komentarze [1] | komentuj


Reklama wkrada się w najbardziej intymne zakamarki życia. W sali do jogi zawisł baner z moim ulubionym ostatnio hasłem: "Cellulit nie śpi". I wy czuwajcie!

wtorek, 17-03-2009 [12:26:59] | komentarze [9] | komentuj


Marcin uznał, że mój blog czytany z rozpędu jest fajny i gdyby mnie nie znał, na pewno by go zabawnie komentował. Po to, żebym go zauważyła. A tak to nie musi.

środa, 18-03-2009 [11:39:48] | komentarze [4] | komentuj


W stanie pomiędzy snem a jawą pojawiają się wiersze rymowane albo różne dziwne zdania, na przykład: "Co będzie, gdy stare kamienice w Lizbonie upadną? Świat składa się z sequeli". Dzieci mogą mówić takie rzeczy, kiedy im przyjdzie ochota. A my zamierzamy jesienią znów jechać do Lizbony. Ekscytuje mnie myśl, że zupełnie nie wiem, co wtedy będzie się działo w moim życiu. Kryzys zagraża mi rychłą utratą pracy - przyjmuję to na wpół z niepokojem, na wpół z ciekawością i takim dreszczem podniecenia, że zamieszanie przyniesie coś dobrego i odkrywczego. Co będę robić w październiku, o której będę wstawać, czy będę uważać, że wolność jest dalej czy bliżej, jak będę ubrana, czy włosy da się już wiązać w kucyk, co będę jeść na śniadanie, ile będę mieć pieniędzy, co nowego wymyślę, dokąd będę jeździć metrem albo autobusem, co napiszę na blogu. Mój chłopak twierdzi, że jeśli teraz kupimy bilety na październik, "wszechświat będzie współpracował". To znaczy, jesienią będziemy mieć dość pieniędzy na godziwy kwaterunek i te wszystkie portugalskie ciasteczka. Lubię zabawy, które mają zaklinać los - jeśli dojdę krawężnikiem przy trawniku do następnej przecznicy i nie stracę równowagi, wszystko się uda. A równowagi już tak łatwo nie tracę. Marcin mówi też, że musi pojechać do Lizbony zanim wchłonie ją Zachód i przestanie być tym, czym jest, a już przeciez nie jest tym, czym była wcześniej. Nic wprawdzie nie jest tym, czym było wcześniej, ale wiem, o co mu chodzi - od czasu, gdy tam byliśmy pięć miesięcy temu, koło ciastkarni w Belem powstał Starbucks.  Wiecie, co Tom Hodgkinson pisze o takich miejscach? "To punkty serwisowe dla pracujących maszyn, stacje benzynowe dla ludzi." "Wydzielają nieprzyjemny aromat operatywności". A ja naprawdę nie lubię aromatu operatywności.

piątek, 20-03-2009 [12:27:23] | komentarze [3] | komentuj


Kupiłam sobie bluzę w maleńkie japonki. Dzisiaj w pracy:
- Ładny masz ten dresik, pewnie ze Szwecji?
- Nie, z Niu Jorkera.
- No tak, tam mają fajne. Jak będę chciała coś na fitness albo po domu, też tam kupię.

EPILOG:
Tego dnia wieczorem zasnęłam w ciuchach. Marcin wrócił w nocy, obudził mnie i powiada:
- Rozbierz się lepiej, nie możesz spać w najlepszym ubraniu.

piątek, 20-03-2009 [15:41:12] | komentarze [3] | komentuj