| słodki zapach brudu | |
listopad 2007 |
|
|
2009 czerwiec 2008 grudzień 2007 grudzień 2006 grudzień 2005 grudzien
|
zrobilam dzisiaj tyle roznych rzeczy, ze czuje sie upowazniona do tzw. "odzyskiwania czasu wolnego w godzinach pracy". dlatego napisze wam cos o tym, jak bylam w dubaju. ogolnie to podroze sluzbowe sa do dupy i zabijaja cala przyjemnosc odrywania sie od ziemi i opuszczania kontekstu swojej codziennej rutyny, wiec nie ma sie czym chwalic. dubaj to taki wielki plac budowy przetykany wypasionymi hotelami. wszystko jest wielkie, nowoczesne i drogie i nie ma sie czym podniecac. zapomnijcie o spacerach, bo wszystkie szychy jezdza tam mercedesami i nikt nie chodzi po waskich chodnikach, ktore sa tylko pro forma. jak sie idzie, to z jednej strony jest ulica, a z drugiej plac budowy albo hotel, wiec o zadnej przyjemnosci spacerowania nie ma mowy. oprocz szych w mercedesach, mozna tam spotkac biednych ludzi z indii i pakistanu, ktorzy nie maja samochodow, za to buduja nowe hotele. po powrocie dowiedzialam sie zreszta, ze tych robotnikow z indii juz wyrzucono i odeslano do domu, bo buntowali sie i rzadali podwyzek. teraz szejk sprowadzi sobie jeszcze biedniejszych robotnikow ze sri lanki. biedni ludzie tak szybko sie nie wyczerpia. środa, 14-11-2007 [16:34:40] | komentarze [17] | komentuj |
![]() |
|