słodki zapach brudu
 

luty 2007

ciezko byc po raz pierwszy w zyciu na diecie, kiedy firma zamiast rozdawac karnety na silke, rozdaje czekoladki lindta. oczywiscie, nikogo to nie obchodzi, ale informuje was o tym, byscie wiedzieli ze jednak tych czekoladek nie zjadam, a brak weglowodanow obniza znacznie moja sprawnosc intelektualna. stad moje zaniedbywanie tego poczciwego blogaska.

wy za to siedzicie tam i wpierdalacie mnostwo kartofli. albo nie, to nie moga byc kartofle. na pewno jest to penne al dente, w koncu mamy tu blogart. w niczym to jednak nie pomaga. prestizowy onegdaj serwis blogowy odchodzi dzisiaj w wirtualna otchlan nudy. po pierwsze, jak to mozliwe, ze wszyscy sa fotografikami albo maja dzieci? co gorsza, sa fotografikami, fotografujacymi swoje dzieci. naprawde nie ma nic bardziej uroczego niz fizys zaslinionej, wylysialej kreatury wypelniajace moj monitor, kiedy spijam pianke z popoludniowego cappuccino.
po drugie, moj ulubiony blog "ostry" daje dupy i oswiadczam tu, ze za kare wstrzymany zostanie transfer tegorocznych prezentow urodzinowych. albo wezmy taki blog "lesio". koles po prostu nie moze oderwac sie od swojego czekoladopodobnego batona o smaku coca cola plus kiwi i nie pamieta juz, co znaczy spiew wrobelka o wschodzie slonca po pieciu mocnych debowych.

zastanowcie sie. moze wlasnie odkryliscie, ze wasi mezowie potajemnie onanizuja sie patrzac na fotografie ozziego osbourne'a? moze mafia sprzedala wasze dzieci na organy do transplantacji i od tego czasu przydarzylo wam sie wreszcie cos ciekawego, co chcielibyscie opisac? oczywiscie, nie zycze wam takich nieprzyjemnych incydentow, ale goraco zachecam do zamieszczania oryginalnych, ozywczych notatek.
caluski.

wtorek, 06-02-2007 [16:39:26] | komentarze [7] | komentuj


jedyne, co moglo mnie ostatnio zmartwic, to fakt, ze czas emisji kultowego serialu "prison break" pokrywa sie z czasem emisji zajec z propedeutyki radia w niedziele wieczorem. i coz mnie moglo bardziej ucieszyc, jesli nie wiadomosc, ze kolezanka z pokoju ma cala pierwsza serie na dvd? i coz moze byc lepszego w zimowy wieczor, niz przystojny pan w telewizorze i bardzo przystojny pan obok na kanapie? to prawda, moje zycie jest plytkie i beztroskie.

środa, 14-02-2007 [10:58:43] | komentarze [3] | komentuj