| słodki zapach brudu | |
maj 2006 |
|
|
2009 czerwiec 2008 grudzień 2007 grudzień 2006 grudzień 2005 grudzien
|
kiedy stroje fochy i fumy, uzalam nad swoja osoba, stosuje mentalna autoagresje i kieruja mna uczucia niskie a podle, nikczemne pobudki o ktorych wstyd pisac na blogusiu, noj narzyczony zawsze znajduje sie na miejscu i umie zachowac akurat, czym niejednokrotnie uratowal mnie z ciezkiej opresji psychologicznej, albowiem ja mam osobowosc depresyjna, melancholijna i nie zawsze do pionu. on mnie wtedy swietnie doszlifuje, uszlachetni niczym najznakomitszy jubiler, bo w zwiazku ludzie powinni sie nawzajem ulepszac, a nie psuc na gorsze. totez kiedy wczoraj zaczelam lamentowac i moje serce poczal trawic czerw uczuc zalosnych, moj narzeczony jak nie wyjebal mi z plaskiego w mazak, a zanim sie obejrzalam poprawil z drugiej strony, az mi sie od razu krazenie polepszylo, kora mozgowa dotlenila i naczynka w oczach powychodzily, potem zagrozil mi eksmisja do skandynawii i wypierdolil z lozka spac samej do sionki, w zimnie, co tez jest pozytecznie dla zdrowia i urody. dzisiaj rano nie dal mi zryc, ani nawet wczorajszej herbaty, zebym sie przeglodzila i oczyscila dusze z toksyn, dzieki czemu jestem juz w doskonalej formie i znowu kocham zycie, wiosne, babie lato i pawlikowska-jasnorzewska, przeprosilam narzyczonego za wczoraj i znow czuje sie ladna, kreatywna, zgrabna i zaradna, co jest wszystko jego zasluga, ze mnie postawil na nogi i do kupy i za to mu dziekuje. caluski. piątek, 12-05-2006 [11:43:21] | komentarze [0] | komentuj moj autorski pomysl naprawy panstwa czyli jak wyekstraktowac i usunac zgnilizne moralna ze spolecznosci rzeczypospolitej polski: *projekt jest otwarty, wszelkie poprawki prosze zglaszac pod zalaczony adres mailowy. środa, 17-05-2006 [14:09:27] | komentarze [5] | komentuj czasem czlowiek jest taki zalosny, ze jak ledwo liznie jakiejs wiedzy, chcialby to zaznaczac przy kazdej nadarzajacej sie okazji, tak jak nasze matki, kiedy poznaja jakies anglojezyczne slowo z zakresu nowoczesnej technologii czy cos podobnego. takze ja dzis, kiedy uslyszalam jak nasze biurowe panie w wieku okoloklimakteryjnym insynuuja, ze nasz naczelny, ktory jest angolem, nie przyszedl do roboty ze wstydu po porazce z hiszpania, zaznaczylam niesmialo, ze to nie zadna hiszpania, tylko barcelona wygrala, na co pani, co ty mowisz, a ja myslalam, ze barcelona to w hiszpanii jest. ha ha ha. no i tak to. czwartek, 18-05-2006 [17:41:33] | komentarze [0] | komentuj dla osob pilnie obserwujacych nasza wielkomiejska rzeczywistosc mam bardzo prosty pomysl na skonstruowanie dowcipnej powiesci, metoda, ktora zdaje sie mozna nazwac dadaistyczna ( czy tak? ). potrzebne beda arkusze papieru, nozyczki, klej i wiele numerow opiniotworczych darmowych magazynow, opisujacych trendy w kulturze, rzezbie, performansie, homoseksualizmie i modzie. powiesc bedzie sie miescila w konwencji parodii, albo i nawet pastiszu ( od wloskiego "pasztet" ). tniemy magazyny i skladamy dowolnie. metoda jest bardzo latwa, bo nie wymaga od nas zadnej tworczej ingerencji ani pomyslunku. magazyny bowiem juz od nowosci sa stworzone w formie gotowej, przezabawnej autoparodii, o czym wielu czytelnikow nie wie i badz to z braku poczucia humoru, badz przez niewinne pragnienie bycia zaakceptowanym przez wielkie miasto i seks, nabieraja sie i chlona wszystko swoimi swiezymi, pelnymi mlodzienczych aspiracji umyslami. na przyklad jakas artystka, znana z tego ze jest artystka, na lamach ktoregos numeru opowiada o miejscach w warszafce* ktore sa kultowe* lub oldskulowe*, ktore ona odwiedza chetnie, domyslamy sie, ze na rowerze holenderskim. mowi np. ze pierogi ruskie lubi sobie zjesc w jednej modnej knajpie w centrum ( 20 zl porcja ) z tego powodu, ze wlasnie te pierogi najlepiej przypominaja pierogi ruskie z baru mlecznego ( 2 zl porcja ). my, warszawiacy zasiedziali od lat blisko trzydziestu wiemy doskonale, ze artystka robi sobie z nas psikusy, ale warszawiacy zasiedziali od lat trzech sa jeszcze nierozeznani w humorze szyderczym i autoparodii. my wiemy dobrze, ze zadna artystka nie jest na tyle glupia, by przeplacac dziesieciokrotnie za kluski w modnej knajpie, ktore smakuja jak rozgotowane gowno w barze dla kloszardow. wiemy tez, ze niegdys po wernisazu artystke z wlascicielem knajpy polaczyl namietny bodypainting, a teraz akurat wlascicielowi spada sprzedaz potraw goracych. ale mlodzi ambitni nie wiedza i nabieraja sie. nastepnego dnia ida skonsumowac kultowe i oldskulowe pierogi w kultowej knajpie, rozgladajac sie jednoczesnie za kultowymi artystkami i oldskulowymi homoseksualistami. artystka i redaktor naczelna siedza tymczasem nierozpoznawalne w kacie sali, w slonecznych okularach, popijaja wodke z sokiem na koszt firmy ( wszak sprzedaz potraw goracych dzieki nim wzrasta ) i zasmiewaja sie w kulak. magazyny obfituja w nieskonczona ilosc podobnych autoparodystycznych perelek, przy ktorych redakcja do nas, starych lisow, puszcza oko. mlodzi jednak nabieraja sie, a potem bez zenady powtarzaja takie slowa jak oldskulowy albo trendy i wierza ze kebab na saskiej kepie jest kultowy, a jesli za posilek na trzy osoby zaplacimy stowke, to mozna uznac, ze to jest malo i lansowac sie na ubostwo. bo ubostwo to teraz towar deficytowy, a wiec pozadany. mlodzi beda juz wiedziec, ze kiedy kupia nowe spodnie w eleganckim domu towarowym, nalezy mowic, ze dostali z armii zbawienia. dowiedza sie tez, ze dobrze chodzic do knajp obciachowych* z cerata, bo to jest teraz kultowe w warszafce*, albo fajnie jest chciec byc marksista lecz nie potrafic. redakcji chodzi oczywiscie o to, zeby mlodzi aspirujacy chodzili do knajp z cerata, a wtedy oni beda mieli wiecej miejca w swoich warsztatach, skladzikach i pracoffniach, lecz mlodzi tego nie wiedza i nabieraja sie i uczeszczaja gorliwie z minami na przymus znudzonymi. zadawszy im bobu, redaktorzy maja beczke smiechu i ubaw po pachy. my tez mamy, kiedy w ulubionej knajpie jemy kultowe nalesniki i zgodnie z kultowym naszym rytualem wspolnie czytamy magazyny, wspolodczuwajac wspolnote z przebieglymi, autoironicznymi redaktorami. chuj z tym jednak, bo liczy sie to, ze mamy tu patent na bestsellerowa powiesc, pelna dowcipu i magicznej kultowej warszafki. poniedziałek, 29-05-2006 [11:47:49] | komentarze [5] | komentuj |
![]() |
|