słodki zapach brudu
 

sierpień 2005

chociaż lepiej brzmi jak śpiewa pan

save some face, you know you've only got one
change your ways while you're young
boy, one day you'll be a man
och girl, he'll help you understand

poniedziałek, 01-08-2005 [11:17:08] | komentarze [2] | komentuj


a wtedy on powiedzial mi "zegnaj wiec" i wylaczyl swoje gadu gadu.

piątek, 05-08-2005 [12:24:49] | komentarze [3] | komentuj


ogólnie nie jesteś miłą dziewczyną.

poniedziałek, 08-08-2005 [13:26:26] | komentarze [0] | komentuj


mimo rzetelnego postanowienia, ze jako osoba bezrobotna i bez wyksztalcenia nie bede stawiala sie wobec obowiazku placenia kar pienieznych, zaplacilam cale szesc zlotych osiemdziesiat groszy w bibliotece publicznej. zeby ukrocic wszelkie insynuacje na temat mojej rzekomej wrogosci do osob znanych i lubianych, zaznacze ze szesc zlotych i osiemdziesiat groszy zaplacilam za przetrzymanie maslowskiej.

środa, 10-08-2005 [08:03:57] | komentarze [3] | komentuj


jest taka sprawa z tymi reklamami szamponow z cyklu przed i po. czy nie wydaje wam sie ze te panny wlasnie przed,  z tymi zlymi, zmierzwionymi wlosami wygladaja fajnie, a juz po zamieniaja sie w wyblyszczone pindzie z pazurkami na lokowke, co wystroily sie przez egzaminem zaliczeniowym z zarzadzania kserokopiarka?

czwartek, 11-08-2005 [23:30:11] | komentarze [9] | komentuj


ktorejs nocy snil mi sie ten kotek, co byl chory. snilo mi sie, ze nagle jest zdrowy, nagle siersc jest znow blyszczaca, oczka blyszczace, oba zdrowe, patrza na mnie. wczesniej mi sie nie snil jakos. tego dnia jechalam te koty nakarmic, ze strachem i marnym jakims przeczuciem. bylo bardzo zle, a ona patrzyla na mnie tym jednym zdrowym oczkiem, jakby mi wzrokiem transmitowala do glowy jedna tylko prosbe. utulilam ja ile sie dalo, zeby miala na zapas. wieczorem zostala uspiona. jak mysle o tym jej spojrzeniu madrym i pelnym bolu, to chce mi sie wierzyc, ze stalo sie z nia jakos tak jak w moim snie.
w domu troche piwa pilam i troche plakalam. strasznie smutna sobota to byla.

wtorek, 16-08-2005 [09:24:23] | komentarze [0] | komentuj


zawsze dojrzewanie do roznych rzeczy zajmowalo mi po sto tysiecy lat, w podstawowce wygladalam jak z przedszkola, w liceum jak z podstawowki, co wtedy bylo hanba, a teraz niestety juz nic takiego sie nie dzieje. do trzydziestki bede sobie wybierac kierunek studiow i rozwoju duchowo-zawodowego, po czterdziestce bede zalowac, ze nie zrobilam jeszcze nic zeby spelnic swoje ach te wszystkie marzenia. ale jest swiatlo w ciemnosciach, uwaga,  w sobote udalo nam sie wysprzatac cale mieszkanie ( cale mieszkanie! ) wlacznie z wycieraniem z kurzu kazdej plyty z osobna ( kazdej z osobna! ) na zewnatrz i w srodku. a to wszystko stalo sie w ciagu jednego dnia, bez zadnej demoralizujacej przerwy na lezakowanie.
druga sprawa: wezwalam hydraulika. rura w naszym kiblu przeciekala odkas zesmy sie tu osiedlili, czyli ponad rok, a pewnie i dluzej. po poprzednim lokatorze zostal nam niebieski kubek podstawiony pod rure. co jakis czas z kubka trzeba bylo ulac metne szambo. kibel klepal, ale nie zrazalismy sie. niedawno jednak zebralam swe sily witalne, chec do dzialania i konsekwencje i umowilam sie z hydraulikiem. zalatwil sprawe szybko skutecznie i za darmo.  od tej pory, kiedy mamy gosci nie musze juz krygowac sie idiotycznie, ze kibel smierdzi, rura cieknie, wiecie panstwo, jakby to sie stalo dopiero co. moge podejmowac ich godnie i nawet oczekiwac ze zdejma buty. niech bedzie to ma wyspa nadziei, moja mantra na przyszlosc, mowiaca, ze sila woli i pozytywny stosunek do dzialania moga przenosic gory.

czwartek, 18-08-2005 [13:08:17] | komentarze [1] | komentuj


almost famous czyli panstwo ostrowski zapraszaja na podwieczorek

to stalo sie dzis. pietnasta czterdziesci dwa i trzydziesci jeden sekund. trafilismy na opiniotworczego bloga. niezbyt pochlebnie o nas pisza, ale co tam dobrze zle, wazne zeby pisali. tak mowia, co nie? pelagiu, pozwol mi naswietlic kilka spraw. pierwsze primo; to ze chlopcy biora nas na wspolne ogladanie meczy, pozwalaja jak rownym sobie obserwowac akcje toczace sie na murawie przez cale 90 minut albo dluzej, godza sie na wypowiadanie przez nas zenujacych i nieprofesjonalnych komentarzy oraz analizowanie urody brazylijskich futbolistow, to naprawde jeszcze nie znaczy ze transmisja canalu plus sport jest to czas i miejsce wlasciwe na nasze slodkie gaworzenie o kulinarnych odlotach, elementach sztuki oraz kinematografii finsko-paragwajsko-burmenskiej. dlatego wlasnie zaparzywszy ci bawarki i czestujac pestkami slonecznika, towarzyszylam ci w umiarkowanym milczeniu.
owszem, nasze domostwo nie jest zawsze wzorem kurtuazji. ostrowski marcin za swa uwage "strzelili brame kiedy sralas" wysoce niestosownie nadwerezajaca wrazliwosc pieknych pan, otrzymal w pozniejszym czasie adekwatna reprymende. za to sluszna byc moze jest twoja zasada limitowania ogladalnosci meczy, wedlug ktorej drugi z rzedu wieczor pilkarski wykupywany musi byc przez partnera ekskluzywna kolacja. jest to naturalnie idea sadystyczna, feudalna i seksistowska lecz o niewspolmiernych korzysciach. zakladam ze podobna regula nie aplikuje sie do maltretowania cierpliwych malzonkow wieczorkami dvd i kinem ugro-armenskim w nieograniczonym stezeniu tygodniowym. w koncu nam kobietom tez sie cos nalezy z ruchomych obrazow.
wezme to pod rozwage, lecz i ty posluchaj mej rady. nie wierz mezczyznie ktory rzekomo rezygnuje z meskiego piwa na rzecz wystawy w centrum sztuki wspolczesnej, opisujacej rewitalizacje publicznej przestrzeni minska i role kioskow i sklepikow w ekonomicznej transformacji miasta ( kioskow i sklepikow! ). mezczyzna musi byc mezczyzna i jako taki jest nierozerwalnie polaczony z meskim rytualem spozywania zlocistego plynu w stuprocentowo zmaskulinizowanym gronie. jako kobiety musimy odpowiedziec sobie na pytanie, czy pragniemy mezczyzn wykastrowanych przemoca ze swej meskiej natury? to i wiele innych genderowych zagadnien bedziemy mogly omowic przed jutrzejszym spotkaniem legii z groclinem. do zobaczenia.

piątek, 19-08-2005 [18:56:40] | komentarze [10] | komentuj


wegetarianizm powoduje wypadanie wlosow, niewydolnosc pamieci operacyjnej, niedowlad konczyn i depresje. oto wyniki badan przeprowadzonych na grupie mlodziezy z warszawy, odmawiajacej przyjmowania bepsztykow, skutkiem czego jest obnizenie zdolosci koncentracji, asertywnosci, zasobow energii i motywacji, skutkiem czego jest brak zyciowych sukcesow, co z kolei powoduje depresje i reakcje nerwicowe. nalezy brac pod uwage rowniez wzgledy estetyczne, takie jak matowienie wlosow, skory, anemia psychosomatyczna i odwapnienie kosci. wszystkiemu winny jest niedobor witaminy B12, ktorej bogate zrodla odnajdziemy w przepysznej watrobce, nereczkach i szczupakach. moj brajdyl na przyklad zwykl byl kaprysnie wymiotowac watrobke na stol, stad wielokrotnie ratowano go na pogotowiu przed smiercia przez uduszenie, co wywolane bylo alergiczna usterka gardzieli. skutki uboczne pozostaly mu w postaci dysleksji. z wyzej wymienionych przyczyn postanowilismy od tej pory inwestowac wiele w ryby i kurczaki,  na wzor naszego przyjaciela ktory najwyzej ceni sobie kotlety, wino i spiew, a teraz pelen krzepy i kurazu przedziera sie przez pelne niebezpieczenstw i dzikiej zwierzyny tereny wschodnie.

piątek, 26-08-2005 [10:32:42] | komentarze [3] | komentuj


śniło mi się że:

1. boisko mialo bramki w poprzek, to znaczy na dluzszych bokach.
2. wybuchla wojna polsko-zydowska w krakowie, wiec sie balam i chcialam wyjechac z pl zanim wojna dojdzie do warszawy, ale myslalam ze m. bedzie chcial zostac, wiec sie balam bardzo.

niedziela, 28-08-2005 [20:31:38] | komentarze [0] | komentuj


kochany pamietniczku,
jestem w moje nowej pracy, wiec pisze w tobie potajemnie. jestem sekretarka. dzisiaj wyslalam jeden faks i odebralam piec telefonow. najfajniejsze to bylo jak mylam winogrona i czestowalam wszystkich, albo jak poszlam do sklepu po platki sniadaniowe frutina nestle z jablkiem i rodzynkami dla szefa. moj nowy szef pochodzi z anglii, ma dom w miami bicz i polska narzeczona. w ogole to bardzo sie nudze, ale najwazniejsze ze bedziemy miec zloto na nasze ulubione potrawy i abonament za kanal pli i internet. wczoraj tlumaczyli mi jak dodawac zalacznik do maila albo wkladac faktury do kopert. to bylo bardzo smieszne. jeden kolega pokazal mi jak kasowac historie eksplorera w tym glupim makintoszu, zeby nikt nie dowiedzial sie co robie w internecie. "to sie bardzo przydaje" ostrzegal mnie szeptajac. pani ela tez ostrzegla mnie potajemnie, zeby nie rozmawiac z komorki, tylko wymykac sie na podworko, kiedy szef nie widzi. wiec piszac w tobie musze miec sie na bacznosci, bo wszyscy bezczelnie tu zagladaja i uzywaja tego komputera jak gdzies odchodze. na szczescie juz szosta i moge sobie wreszcie isc do domu. papa

wtorek, 30-08-2005 [17:57:15] | komentarze [13] | komentuj


kochany pamietniczku, oto moje wrazenia:
1. dzisiaj w pracy tak sie nudzilam, ze wysprzatalam kuchnie. chyba nikt nie zauwazyl roznicy, bo wiekszosc to faceci, ktorzy pija czaj w brudnych kubkach.
2. rano w moim pudelku zielonej herbaty byl maly nikczemny robak.
3. moj barylkowaty szef nosi koszule rozpieta prawie do pepka. z koszuli wylazi ogolona, zaczerwieniona klata.
4. przeklina i lubi opowiadac o podrozach miami moskwa londyn nowy jork, najbardziej to co ile kosztuje. to mi zlowieszczo przypomina mojego pierwszego szefa irlandczyka, prywatnie jowialnego piwosza, sluzbowo psychopate furiata.

środa, 31-08-2005 [20:39:50] | komentarze [0] | komentuj