| słodki zapach brudu | |
czerwiec 2005 |
|
|
2009 czerwiec 2008 grudzień 2007 grudzień 2006 grudzień 2005 grudzien
|
dzisiaj taka cisza jest ze przerywaja ja tylko smsy z banku: kredyty, lokaty i smsy z heyah: akcja heniek, zlap rabusia, wygraj wypad do monte carlo, i maile od kontroli finansowej: dlugi, raty, tysiace. czwartek, 02-06-2005 [15:14:16] | komentarze [0] | komentuj poza tym, snilo mi sie ze pojechalismy do brazylii, marcin zagadywal do jakiejs panny i mowil ze jestem jego siostra, a ja sie nie wkurzalam, tylko myslalam dziwne, ze my jestesmy para i rodzenstwem, potem w tym snie spotkalam jole i mowie, opowiem ci co mi sie snilo, i opowiadam wszystko o tej brazylii, ale ja to nudzi raczej, jak to cudze sny. czwartek, 02-06-2005 [15:47:04] | komentarze [8] | komentuj w piatek sie spakowalam, zabawne jakie to bylo proste.
niedziela, 05-06-2005 [21:14:18] | komentarze [22] | komentuj po trzech dniach separacji, moj chlopak blagal mnie i kajal sie i wil sie , zebym tylko dala mu szanse i wrocila do domu, bo dom beze mnie jest nieprzytulny i nieposprzatany, osdwiadczyl ze dobra moge sobie nosic wszystkie swoje kolczyki naraz, nawet te rozowe papugi dyndajace nawet po dwie w jednym uchu i moge malowac sie na calym ciele jesli zechce, ile tylko starczy mi kredek i farbek, a takze dostaje godzine dziennie dostepu do jego komputera, najlepiej w czasie jego ablucji, oraz przyrzekl ze nie zrobi juz wiecej zadnej sceny zazdrosci z pobiciem o tych chlopakow, ktorzy sie we mnie kochaja nie z mojej winy przeciez. zgodzilam sie, bo kazdy czlowiek bladzi, lecz zasluguje na przebaczenie i chcialam powrocic wczoraj jeszcze, co mi bylo na reke ze wzgledow logistycznych, ale on mi kazal dzisiaj dopiero, bo wczoraj byl zajety tym nowym forum futbolowym, a dzisiaj, mowil, bedzie romantycznie i duzo czasu bedziemy miec dla siebie na przeprosiny w cztery oczy, kwiaty i obiady, truskawki i szampana i pocalunki i spacery. wiec sie ucieszylam i naszykowalam z rana elegancko, ale on juz stanal na nogi pewniej, przekonany ze ja wracam i ze juz mnie ma na zawsze i na wlasnosc i mowi mi teraz przez maila, ej marta wracaj do domu po robocie szybko i kombinuj jakas szame, bo przychodzi moj piwny brat Kibic i bedziemy we dwoch ogladac polfinal pucharu polski legia warszawa v groclin grodzisk, a ty mozesz popatrzec i sie w koncu ze skladu podszkolic, wiec ja sobie mysle o ja pierdole, nigdzie nie wracam, mowy nie ma o tym i tyle i juz. poniedziałek, 06-06-2005 [09:55:23] | komentarze [23] | komentuj dobiegamy do setki na ostrowskim, jak wiadomo gwarantuje to obiad u derektorstwa, w sama pore, bo niedlugo wyjebia mnie z roboty i bedziemy cienko przedli, a w kazdym razie nici z lipcowego urlopu na bali. wtorek, 07-06-2005 [11:15:38] | komentarze [9] | komentuj nie moge dluzej tego ukrywac i powiem wam prawde, znowu chodze z ostrowskim, wczoraj znany fotografik podstepem zrobil nam zdjecia w sepii w perwersyjnych konstelacjach i konotacjach, dlatego mowie wam szczerze juz teraz, zanim zobaczycie te fotografie w ekspresie wieczornym, mowie wam otwarcie, abyscie nie czuli sie wykpieni i oszukani, jest on znowu moim narzeczonym i ten kto szykowal sie na jego stan kawalerski moze sobie o tym zapomniec juz teraz. dostalam wczoraj od Kibica bukiet kwiatow cietych ogrodowych w imieniu ostrowskiego, gdyz temu czasem braknie smialosci, a potem oni wszyscy zabrali mnie do restauracji na makaron, a nastepnie pozwolili ogladac wspolnie az dwa mecze pod rzad, wiec wybaczylam brudne skarpetki, bojki i awantury, szyby powybijane w szale rozstania i szklo porozrzucane a takze uwiedniete moje sadzonki doniczkowe, gdyz milosc cierpliwa jest i pycha sie nie unosi, to wam powiem. wtorek, 07-06-2005 [12:02:11] | komentarze [61] | komentuj moi drodzy, osadziliscie nas surowo za ten wybryk, ale pomyslcie tylko o ile gorsze rzeczy dzieja sie w swiecie, a w internecie szczegolnie. ludzie pisza calkiem fejkowe blogi, czy nie? albo wyobrazmy sobie taka historie. ze przypuscmy jest to mezczyzna i pisze fikcyjnego bloga przypuscmy kobiety. takiej kobiety, zeby dziewczyny chcialy z nia pojsc na kawe, a chlopaki na randke, a wiekszosc ludzi w ogole zeby chciala zyc jak ona, bo ona nie chodzi do biura, tylko je truskawki, pije wino, imprezuje i rozmysla. no wiec ludzie wiadomo zaczynaja ja lubic, a niektorym udaje sie zadzierzgnac blizsza nic porozumienia przez maile i na czatach. niestety nikomu nie udaje sie jej zobaczyc, bo mimo iz jest ona szalona i spontaniczna i potrafi wsiasc w samochod i jechac do wloch tylko po to by zjesc loda i zatanczyc, to nigdy nie udaje jej sie wsiasc w samochod, zeby spotkac sie z netowymi kolegami w innym miescie. mezczyzna-stworca na blogu swojej bohaterki przedstawia siebie jako charyzmatycznego guru-przyjaciela-artyste o ktorym ona pisze z czcia i uwielbieniem, czym autor buduje swoje krzywe pojebane ego. pokazalam tu taka hipotetyczna sytuacje, zebyscie nie mysleli sobie ze jestesmy jacys najgorsi. calusy i papatki. czwartek, 09-06-2005 [08:44:15] | komentarze [60] | komentuj boje sie ze mnie wyjebia z pracy, a z drugiej strony nawet bym chciala. a z trzeciej strony wkurwia mnie ze czlowiek jest maly i zestrachany. i ze wladze nad strachem maja cygarowe japi-cwaniaczki z kalendarzami w gole baby i wlosami na banderasa. czwartek, 09-06-2005 [18:30:06] | komentarze [6] | komentuj trzy razy w ciagu jednej nocy sni mi sie cos takiego: najpierw spie, a m. jeszcze siedzi w gabinecie i sciaga gwen stefani. i sni mi sie ze leze w tamtym lozku, a m. jest w gabinecie i slysze przy lozku kroki, ale kroki robi ktos niewidzialny, wiec chce wolac m. ale nie mam glosu i nie moge. potem spimy razem i sni mi sie ze spimy razem a nagle widze jak drzwi w naszym pokoju zamykaja sie i otwieraja i chce budzic m. ale jakos nie moge. potem tez spimy razem, jedno okno jest otwarte i sni mi sie ze spimy razem a nagle widze ze w tym oknie co jest otwarte naprawde rusza sie zaluzja, a potem przez zaluzja wchodzi jakas meska dlon i chce obudzic m. ale nie moge. czwartek, 09-06-2005 [18:45:31] | komentarze [7] | komentuj dotknal mnie palec bozy. swiat sztuki kultury i przyrody uchylil przede mna swe zdobne podwoje. moj skromny blogus wystepuje w periodyku. tylko czemu te dzieci bohemy nie spytaly mnie o moje zdanie osobiste, czy moga sobie pozyczac moje wiaderka z mojej piaskownicy? tym bardziej ze to lopatke uznali za wiaderko, za dobra monete uznali, no i czy nie jest to zabawne, ze ktos to wzial calkiem na powaznie, ze ja mysle na serio ze zatracam sie w konsupcjonizmie i pustce duchowej, dlatego tylko, ze popcorn w multikinie, ze krem do stop, ze zakupy w galerii? otoz omylili sie sromotnie, ale rowniez udowodnili mi moja kleske jako blogerki ostateczna i definitywna, ukazujac jakze chybione i nieczytelne sa moje zalosne proby ironii i wzbudzenia usmiechu, co tez wytkneli mi inni czytelnicy w ostatnich czasach, karajac slusznie moja pyche. piątek, 10-06-2005 [09:07:34] | komentarze [17] | komentuj wielka szkoda dla dorobku literackiego blogartu. nitro skasowal archiwa. na szczescie zachowalismy sobie wszystko i bedzie co dzieciom poczytac. sobota, 11-06-2005 [11:07:24] | komentarze [14] | komentuj na przyklad czasami moj ukochany nie interesuje sie tym, jak pieknie kwitna mi fiolki w doniczkach, ani nie ma ochoty pojsc na spacer do sklepu zoologicznego, by przygladac sie papuzkom falistym i malenkim miekkim myszoskoczkom, woli obejrzec sobie w telewizorze mecz drugoligowy w stylu kujawiak hydrobudowa wloclawek-widzew lodz i ja popieram jego hobby z milym usmiechem, poniewaz nauczylam sie ostatnio, ze w dobrym zwiazku jako komorce spolecznej, kobieta kibicuje swemu mezczyznie zamiast stawac mu okoniem z kwasna mina, od ktorej zreszta brzydnie na niekorzysc dla zwiazku. wiec zamiast sie dasac przyrzadzilam zapiekanke warzywna, ktora on zjadl ze smakiem i komplementami pod jej adresem, co mnie rowniez dowartosciowalo jako dziewczyne i jako czlowieka, i potem zmywalam zadowola i pokrzepiona, z bloga swiadomoscia w mysli i w sercu, ze miejsce kobiety jest obok mezczyzny. niedziela, 12-06-2005 [10:00:36] | komentarze [48] | komentuj drodzy czytelnicy, "moi drodzy, moje dotychczasowe konto m_bogacka@yahoo.se przestalodzialac, bo wlamal sie do niego facet, od ktorego na 300 km klepie jadem i obledem; teraz rozsyla e-maile podszywajac sie pode mnie. facet grozi, ze ujawni moja korespondencje i rozmowy z marcinem. teraz piszcie do mnie na ten adres: m_bogacka@hotmail.com zmianie ulegnie tez nr gadu, albo poszukam bezpieczniejszego komunikatora. nie dajcie sie nabrac. marta" chcialabym wam powiedziec, ze moj stary mail m_bogacka@yahoo.se jest aktualny, a jakiekolwiek inne maile zawierajace moje nazwisko naleza do irytka i gdyby zechcial pod moim nazwiskiem z wami korespondowac, to za tresc nie ponosze odpowiedzialnosci, mozecie go ewentualnie scignac na wlasna reke. poniedziałek, 13-06-2005 [11:38:16] | komentarze [18] | komentuj It's a matter of time, we always get lost wtorek, 14-06-2005 [09:09:30] | komentarze [0] | komentuj niezle katharsis, wydaje mi sie ze nieformalnie koncze prace w tytanowych szpindlach, a jednoczesnie za oknem napierdala taka burza, ze ma sie wrazenie ze wszystkie srebrne wiezowce rozpekna sie na pol po pionie, a alarmy na parkingu wyja. środa, 15-06-2005 [15:53:27] | komentarze [0] | komentuj summertime wtorek, 21-06-2005 [19:40:05] | komentarze [0] | komentuj okazuje sie, ze jesli smazona rybe rozpapka sie na patelni i doda tradycyjnego sosu do spaghetti bolegnese marki dolmio, to wychodzi ryba po grecku. ryba byla z cotygodniowej wyprawki, ktora m. dostaje od swojej babci, przekonanej, ze jestem zla nowoczesna zona, co to nie potrafi zadbac o kulinaria w domostwie. środa, 22-06-2005 [18:28:59] | komentarze [0] | komentuj nie wywoluj wilka z lasu
czwartek, 23-06-2005 [16:02:31] | komentarze [0] | komentuj fajnie. skasowalam komentarze i moge sobie na luzaku pisac o takich nudnych kwestiach jak moje choroby alergiczne moich drog oddechowych, i niewazne czy mi czytelnicy postawia plusa czy minusa za to, bo w haarcie to mnie i tak juz drugi raz nie zacytuja, piec minut moje minelo bezpowrotnie niczym motyl niczym tecza, wiec teraz bede juz tylko soba, odkryje swoje najprawdziwsze jedyne indywidualne ja, porozumiem sie z moim wewnetrznym dzieckiem, zgdodnie z zaleceniami czasopisma dla kobiet zwierciadlo, a potem to wszystko opisze z glebi szczerego serca. czwartek, 23-06-2005 [18:38:41] | komentarze [1] | komentuj pijemy niedziela, 26-06-2005 [15:23:46] | komentarze [3] | komentuj krwawa zemsta magazynierki czwartek, 30-06-2005 [13:34:17] | komentarze [11] | komentuj |
![]() |
|