| słodki zapach brudu | |
marzec 2005 |
|
|
2009 czerwiec 2008 grudzień 2007 grudzień 2006 grudzień 2005 grudzien
|
strzezcie sie glodnych babek , co do pracy woza jogurt 0%. wtorek, 01-03-2005 [12:15:21] | komentarze [2] | komentuj czwartek czwartek, 03-03-2005 [09:35:46] | komentarze [5] | komentuj piątek
sobota, 05-03-2005 [12:12:02] | komentarze [0] | komentuj to byla udana zima, lepsza od poprzednich, zamiast meteoropatycznej chandry mam przytulne gniazdo nowozencow posrod snieznej zawieruchy i herbatki czar, jednak teraz mam dosyc naprawde, spedzilam weekend roztaczajac eteryczne wonie czosnku, wirusa i glutow, a w poniedzialek budzik brzeczal bezlistosnie jak zwykle i trzeba bylo podzwignac sie mimo lamania w kosciach i zalegajacej flegmy, a potem brnac przez glebokie sniegi, a zawieja zacinala prosto w oczy i czulam sie jak amundsen z bronchitem podczas ostaniej wyprawy, ale nie bylo rady na to i mam juz dosyc naprawde i brak mi zapachu trawy i cieplych wieczorow, ale poki co, zostalo jeszcze jakies piec godzin charchania przy tabelkach. poniedziałek, 07-03-2005 [11:23:12] | komentarze [8] | komentuj wtorek 2. a propos, zaproponowano mi odbicie od dna w zamian za wlasny GABINET, odpowiedzialnosc i trzysta zlotych wiecej. wtorek, 08-03-2005 [11:08:43] | komentarze [9] | komentuj z tym swietem to jest tak, jak ktos nie dostal kwiatka, to mowi ze swieto komunistyczne i sra na nie, a jak dostal to mowi, ze niby komunistyczne, a takie mile. wtorek, 08-03-2005 [14:24:18] | komentarze [3] | komentuj co moj szef mowi o karierze: wtorek, 15-03-2005 [18:42:20] | komentarze [1] | komentuj nie mam czasu pisac bloga, dodatkowe piecset zlotych wyklucza mozliwosc beztroskiej zabawy w internecie w godzinach pracy w WOLNYCH CHWILACH, wolnych chwil juz nie ma, a w domu na ogol spie. wolne chwile sprzedalam, ale teraz zdarzylo sie tak, ze czekam na kuriera, az zabierze moje srubki i wywiezie w polske i wtenczas bedzie mozna isc do domu wprowadziwszy kod alarmowy, ale poki co mam OKIENKO i moge szkalowac drapiezny kapitalizm. w jedenastej godzinie roboty wydaje mi sie ze odjelo mi po jednej dioptrii w kazdym oku. koniec miesiaca jest czasem WYTEZONEJ PRACY, do konca miesiaca trzeba WYKONAC PLAN, a ja od jutra robie na dwoch stanowiskach, za siebie i za taka, co ja wyjebali, bo dzisiaj nikt sie nie patyczkuje. i wchuj poszedl pewno nasz urlop i łąki nasze polskie za oknem pociagu, i zapach dworca i wilgotnej trawy i romantyczne spacery w sloncu i oddech. wtorek, 29-03-2005 [18:52:10] | komentarze [2] | komentuj |
![]() |
|