| słodki zapach brudu | |
luty 2005 |
|
|
2009 czerwiec 2008 grudzień 2007 grudzień 2006 grudzień 2005 grudzien
|
po roku malzestwa z derektorem firmy sinko lift elevator systems, wyobrazam sobie ze swiat wypelniony jest windami, ktore maja awarie i maja swoje historie. klucze wpadaja do szybow, bohaterowie sceny politycznej zacinaja sie miedzy pietrami. jezdzimy windami i nie myslimy o tym, ze kazde wlokno kazdej liny sprawdzono dla nas pod grozba wiezienia. ufamy technice, wypadku nie bedzie. po miesiacu pracy w fabryce doustnych akcesoriow z tytanu wyobrazam sobie ze swiat jest pelen bolu i ubytkow, wypadkow w samochodzie i na basenie, krwi na tapicerce, krwi na kafelkach, krwawych dziasel i kolesi, ktorzy wyjezdzaja na mazury i szlifuja sobie proteze pilnikiem do paznokci, zeby nie uwierala. nie wiesz kiedy i nie wiesz gdzie to sie stanie, ale przyjdzie za to zaplacic, jestem teraz kompetentnym czlowiekiem, nauczylam sie puszczac faksy i te sprawy, moge powiedziec ile te rzeczy kosztuja, jak se wybijesz zeba, to trzy przyzwoite pensje ida sie jebac. czwartek, 03-02-2005 [16:51:33] | komentarze [2] | komentuj sobota
poniedziałek, 07-02-2005 [22:33:00] | komentarze [1] | komentuj blog.art.pl/bogacka środa, 09-02-2005 [16:10:07] | komentarze [5] | komentuj sobota niedziela, 13-02-2005 [19:45:51] | komentarze [5] | komentuj codziennie rano mijam dwa takie miejsca, jak gdyby czarne dziury, tak to sobie wyobrazam, jakby szczeliny, ktore nie wiadomo kiedy moga sie znowu otworzyc, kiedy akurat tam bede, albo kiedy indziej. po pierwsze, to sa bloki i podworko, przy ktorym kiedys jakis buc zabral babce torebke i uciekl. szlam na wazne spotkanie, mialam buty na obcasach i zastanawialam sie, czy to dobrze wyglada. takie wlasnie glupie mysli. potem byl krzyk kobiety, a swiat wciaz sie poruszal i nic zupelnie sie nie zmienilo. bloki staly a ludzie szli jak zwykle. stalam i patrzylam jak sie szarpia. wiadomo bylo z gory kto wygra, a kto przegra i ze ja nie zrobie nic. w glowie mi szumialo moje tetno i jej krzyk. drugie takie miejsce to duze skrzyzowanie zaraz przed praca. jezdza tamtedy samochody, autobusy i tramwaje, czasem tiry. ciezko to wszystko ogarnac. po srodku skrzyzowania jest kawalek trawy, a na nim moze jeszcze wczoraj byly swieczki, takie jak na cmentarzu. na pewno kazde miejsce na swiecie kryje taka swoja czarna dziure, ale znamy jedna czy dwie, bo i po co znac wiecej. wystarczy, ze czasem o sobie przypomna. wtorek, 15-02-2005 [16:07:20] | komentarze [0] | komentuj rok 2005 odroznia sie tym, ze czas zaczal mijac z jakims dzikim przyspieszeniem, wydaje mi sie ze co chwile jest poniedzialek, co chwile dzwoni budzik, co chwile konczy mi sie opakowanie tabletek, co chwile przychodza rachunki, co chwile koncza sie czyste skarpety w szufladzie, tylko na wyplate dlugo sie czeka. a wszystko to prowadzi do tego, ze kiedys ani budzika i skarpet, ani nas nie bedzie juz wcale. poniedziałek, 21-02-2005 [10:34:46] | komentarze [5] | komentuj nie myslalam, ze wejde w ten wielki swiat biurowej telenoweli, drapieznych blondynek z rownouprawnionych krajow na rocznych kontraktach i menadzerskich stolkach, ktore patrza ci po papiórach i na zegarek, oby dalo rade z czyms podpierdolic do szefa, usmiechow od ktorych spinaja sie miesnie karku, a jednak jednak wlasnie sie zaczelo i wiem, ze nie odkrylam niczego, czego nie wiedzialabym wczesniej i nie wiedzieli by wszyscy, ale tak wyszlo, ze jednak nie siedzialam do tej pory w obcasach na kreconym fotelu, a tam gdzie siedzialam nie bylo laptopow i maili z tajnymi kopiami. dla tych szefow nigdy nie bede kims szczegolnie cennym, bo za malo umiem sie przejmowac i wiem ze jade tu moze z jakims zalosnym etosem, ale w takich chwilach ciesze sie mysla ze zawsze bede miec jakos lepiej, bo nie nadaje sie do tego, zeby sie wkrecic i lubie miec swiety spokoj, a ta wladza, ktora produkuje ludzi wysylajacych maile z tajnymi kopiami do szefa, zawsze bedzie gdzies obok, a ja bede miala rozne swoje pierdoly, ktore lubie, pierogi z soczewica, discmana, migdalenie sie do narzeczonego, zabawe w internet i jakas tam ksiazke czasem i niech tak zostanie. czwartek, 24-02-2005 [13:15:37] | komentarze [1] | komentuj a napisalam to tylko dlatego, ze tak naprawde mialam ochote wziac i kopnac w glowe ta lale co mnie podpierdala, ale to sie nie oplaca i jestesmy na to zbyt dorosli i zdystansowani, wiec mentalny onanizm na blogu jest zawsze o wiele bardziej na miejscu. czwartek, 24-02-2005 [15:35:30] | komentarze [5] | komentuj co myslec o kolesiach, ktorzy zamiast solidnego usciku dloni, obdarzaja cie pedalskim sledziem? a co myslec jesli do tego sa PRZEDSTAWICIELAMI HANDLOWYMI? piątek, 25-02-2005 [11:10:22] | komentarze [49] | komentuj |
![]() |
|