Myśli węgiełkiem spisane

Na forum o Portugalii wątek o urokach wakacji w tym kraju vs rozczarowaniach ludzi, którzy postanowili turystykę zamienić na emigrację i zmagają się z róznymi problemami. Polacy rozczarowani kontaktami z Portugalczykami na dłuższą metę wymieniają ich wady. Wśród mało zaskakujących zarzutów (niesłowni, leniwi, spóźnialscy, maminsynki, służba zdrowia) zwraca moją uwagę mniej więcej takie zdanie "Nawet jak nie mają kasy, na śniadanie muszą iść do kawiarni". Jestem trochę zaskoczony, że nikt nie reaguje. Czy właśnie ci ludzie w każdym wieku i z różnych kast siedzący bez szczególnej okazji w kawiarniach nie są jednym z elementów magicznego klimatu, którym zachwycają się Polacy po wakacjach w Lizbonie, Barcelonie, Paryżu i Genui? Różnica między uroczą turystyką i znojem emigracji to nie tylko obiektywne trudności, które wychodzą w sprawach praktycznych, to także (a może nawet bardziej) efekt dwóch rodzajów percepcji, które ludzie sami rezerwują na poszczególne sytuacje - to oczywiście banał. Południowcy są czarujący, gdy piją powoli te swoje kawki podczas naszych wakacji, ale gdy my bierzemy się do roboty, powinni przysiąść fałdów, zaoszczędzić, kanapki w domu jeść, do Madzi i Dusi się doasymilować.

wtorek, 26-01-2010 [10:50:38] | skomentuj


komentarze:

neospasmin [strona]
wtorek, 26-01-2010 [11:05:30]

Co jest sensem: praca/dokladanie do tego co juz jest czy obrzedy/zwyczaje/rytualy/wydawanie tego co uciulane?
Jedno i drugie, a proporcje kwestia sytuacji.

A Polacy: wola byc postrzegani jako himilsbachy co bez zagryzania litr spirytusu czy polscy hydraulicy?
marcin [strona]
wtorek, 26-01-2010 [11:19:11]
Nie mam pojęcia, pewne za to jest że wielu Polakom wakacje miło się spędza wśród ludzi w kafejkach przesiadujących i niespiesznych czyli np stereotypowych południowych Europejczyków, a w praniu wychodzi, że niekoniecznie życzyliby sobie, by codzienność przypominała wakacje.
jedrek [strona]
wtorek, 26-01-2010 [11:22:28]
To ciekawa obserwacja, ostatnio się zastanawiałem czy obecna fala polskich emigrantów będzie się różniła od tych poprzednich, które się niesamowicie wtapiały w anglie czy stany. Połowa dzieci immigrantów z ameryki południowej w USA których znam mówi po hiszpańsku, ich odpowiednicy z polski znają "gołąbki" i "wigilia".
marcin [strona]
wtorek, 26-01-2010 [11:33:28]
Akurat w kraju takim jak Portugalia (który dla swoich obywateli nie ma pewnie dość miejsc pracy) polska emigracja to nisza, błąd statystyczny - sądząc po forum jakieś 75% stanowią dziewczyny, które pokochały chłopców stamtąd (no, pewnie są też jacyś robotnicy przy konkretnych projektach pracujący, którzy może mniej się dzielą swoimi troskami w neciku). Reszta to ludzie, którzy chcieli pracować na słońcu i połączyć robotę kelnera z byciem nad morzem, paru pewnie przedsiębiorców, którzy mieli jakiś pomysł na siebie na tamtym rynku. Jestem zdania, że nie są to ludzie w żadnym stopniu reprezentatywni dla obecnej polskiej emigracji jako takiej czyli ludzi, którzy wybierają sobie jakiś bogatszy kraj ze względu na lepsze perspektywy pracy.
jacuś [strona]
wtorek, 26-01-2010 [12:43:19]
och jak ja bym chcial co rano w kawiarni dzien zaczynac...
marta [strona]
wtorek, 26-01-2010 [18:26:28]
Naprawdę nie chcę generalizować, ale jestem niemal pewna, że dziewięć przypadków na dziesięć, jak wejdziesz na jakieś forum polonijne, ludzie będą zrzędzić na kraj, w którym mieszkają. W Polsce zrzędzimy na Polskę, w Portugalii na lenistwo, a w Niemczech na brak lenistwa. I na obczyźnie ta Polska się okazuje takim centrum optymalnym - ludzie dość pracowici ale i dość leniwi, nie za czysto ale i nie za brudno, trochę z fantazją, ale i dość pragmatycznie.
marcin [strona]
wtorek, 26-01-2010 [21:15:43]
Zgoda, tyle tylko, że to jest Portugalia, a nie USA, UK, Niemcy czy Szwecja nawet - kraj do którego się jedzie ze względu na praktyczne możliwości większe niż gdzie indziej, niekoniecznie nawet lubiąc w nim coś poza swoimi wymarzonymi perspektywami. Jaka jest Portugalia każdy mniej więcej widzi po trzech dniach. Jeśli ktoś lubi porządek, funkcjonalność i niezawodność, ma parę państw bliżej, w których można zarobić łatwiej i lepiej i w których obowiązuje któryś z języków obcych, które bywają w liceach. Zakładam, że do Portugalii jeżdżą naiwniacy, którym się podobają właśnie LUDZIE W KAWIARNIACH i tego typu sentymentalne obrazki.
marta [strona]
środa, 27-01-2010 [15:49:41]
no tak i tym większy potem ból rozczarowania, kiedy ludzie w kawiarniach zaczynają przegrywać z czasochłonną procedurą kupowania biletu miesięcznego.
marcin [strona]
środa, 27-01-2010 [15:50:57]
no dobra, rozumiem że inne rzeczy wychodzą na pierwszy plan, ale tam się dostało tym ludziom za siedzenie w kawiarniach.
marta [strona]
środa, 27-01-2010 [15:58:11]
może tego forumowicza od początku wcale nie zachwycali ludzie w kawiarniach, lecz na przykład klimat sprzyjający leczeniu podagry.
marcin [strona]
środa, 27-01-2010 [16:01:24]
Ale innych na pewno zachwycali ludzie w kawiarniach, wąskie uliczki, tramwaje itd i powinni byli coś odpowiedzieć

wróć
dodaj komentarz:
nick:
e-mail:
strona www:
komentarz (nie używaj HTML)