/ poprzednie wpisy


Pobierz plugin Flash Player

znajdzie się pała na dupę generała?

...

piątek, 10-06-2005 [01:40:33]| komentarze [7] | komentuj | edycja wpisu


FF

właśnie dołączyłem do grona autorów rozszerzeń do Firefoksa - no może autorów to jeszcze trochę za dużo napisane ;) - Extension Mirror powiesiło podrasowane przeze mnie rozszerzenie do tweakowania gugla - wziąwszy pod uwagę, że półtora roku temu moja znajomość JavaScriptu i jakiegokolwiek kodowania była nieomal zerowa to chyba nienajgorszy wynik...

środa, 08-06-2005 [21:13:01]| komentarze [5264] | komentuj | edycja wpisu


REX

zacząłem ripować kolekcję swoich płyt używając standardu REX

piątek, 03-06-2005 [09:15:07]| komentarze [5] | komentuj | edycja wpisu


ławki w centrum miasta...

to atrybut komuny - w obecnej sytuacji polityczno gospodarczej nie przynoszą zysku - w naturalny sposób straciły rację bytu....
byłem w mieście, widziałem Mateja, galeria padła a Matej pracuje w Niebie - no comments
widziałem Michała - był w Korei, wybiera się do Stanów

jutro czyli dzisiaj jadę do Nagodzic

sobota, 28-05-2005 [01:40:53]| komentarze [8] | komentuj | edycja wpisu


andrju na prezydenta!

nadawałby się...

niedziela, 22-05-2005 [05:21:43]| komentarze [18128] | komentuj | edycja wpisu


autosuperwizja

logi ze Sloggera są bezlitosne - przeglądam średnio dziennie około trzystu witryn i to już po odliczeniu for (forum?) dyskusyjnych w których biorę aktywny udział (Slogger ma możliwość wykluczania witryn). w zasadzie nie mam czasu na nic innego. telewizję zdarza mi się oglądać baardzo rzadko - wczoraj ślizgając się po kanałach w trakcie spożywania darów bożych próbowałem otworzyć kolejny kanał w nowym panelu - czy używanie Firefoksa może być szkodliwe dla zdrowia?

wtorek, 22-03-2005 [16:36:59]| komentarze [70] | komentuj | edycja wpisu


3 U

znalazłem ostatnio super stronkę z dobrą muzą - takich stron w sieci jest trochę, z czasem ich kolekcja w moich zakładkach robi się coraz pokaźniejsza, ale ta różni się zasadniczo od całej reszty: dzięki oparciu jej na mechaniźmie wiki pozwala na współredakcję treści przez wszystkich internautów (stosuje zresztą ten sam engine co Wikipedia). uwagi warta jest zwłaszcza część informująca o ciekawych koncertach. w polsce - nie ma ich za wiele, a informacja o takowych inicjatywach często z przyczyn ograniczonych budżetów promocyjnych rozchodzi się - z lepszym lub gorszym skutkiem - pocztą pantoflową. jeśli zatem wiecie o jakimś fajnym koncercie powieście info na trzecim uchu.

stronka wisi najprawdopodobniej od bardzo niedawna bo licznik nie nabił jeszcze dużych numerów - a od mojego odkrycia jej przed tygodniem liczba wejść potroiła się.

niedziela, 06-03-2005 [07:33:01]| komentarze [1] | komentuj | edycja wpisu


prywatność? jaka prywatność...?

chcecie zadzwonić do eminema? albo pogadać z kryśką aguilerą lub może umówić się na randkę z anią kournikową? nie ma sprawy - tutaj znajdziecie niezbędne numery telefonów, a wszystko to dzięki uprzejmości Paris Hilton - spadkobierczyni fortuny Hiltonów - która była tak miła i dała się ograbić z zawartości swojego komórkowego konta T-mobile. są tam również różne obrazki które jeszcze przed paroma dniami były baaardzo prywatnymi zdjęciami miliarderki. teraz już nie są. wszystko wskazuje na to, że amerykanie pozazdrościli nam naszej listy wildsteina, a że mają zamiłowanie do tandety - hmm no cóż, narodów wybranych nie może być za dużo...

cabir, lasco, gavno - to zupełnie świeże wynalazki, najstarszy ma raptem trochę więcej niż pół roku, potrafią połączyć cię bez twojej wiedzy i zgody z info-sex-trele-morele na wyspach kanaryjskich za jedyne 9,99 netto za minutę, wykasować zawartość książki telefonicznej, przechwycić wszystkie wpisywane przez ciebie dane czy też zupełnie uniemożliwić korzystanie z telefonu. ostatnio odkryto podatność na infekcję wirusami komórkowymi systemów GPS montowanych w samochodach marki Lexus (jesteśmy załatwieni :))).

jedna czwarta ziemian używa obecnie telefonów komórkowych - te najnowsze modele coraz mniej przypominają telefon a coraz bardziej skrzyżowanie wypasionego laptopa z przenośnym studiem nagraniowym: zaopatrzone m.in. w standard wymiany danych bluetooth są łakomym kąskiem dla każdego średnio zaawansowanego hackera - wystarczy tylko znaleźć się w zasięgu działania bluetooth i parę razy puknąć w klawiaturę... trzy czwarte sprzedawanych obecnie komórek posiada wbudowany aparat fotograficzny z możliwością nagrywania sekwencji wideo - jak można się przekonać po zawartości konta panny Hilton aparaty te służą nie tylko do uwieczniania uroczystości rodzinnych.

niedziela, 27-02-2005 [19:01:20]| komentarze [4] | komentuj | edycja wpisu


Wiarygodne źródła informacji

Walczę ostatnio uparcie z zawiłościami ActionScriptu i nie mam za bardzo czasu na dogłębne studiowanie niusów na bieżąco, ale jakoś nie potrafię przejść obojętnie obok zamieszania związanego z okolicznościami śmierci Beksińskiego. Nie dawało mi to spokoju od początku tygodnia i w zasadzie do tej pory nie potrafię się oswoić z myślą, że gdyby Beksiński był kiepskim malarzem to by żył (tak to widzę). Od początku byłem przekonany że było to morderstwo i że motywem tej zbrodni była właśnie ordynarna grabież, a brednie podlane sosem niezdrowej, taniej sensacji serwowane przez największe publikatory, w tym największy portal w tym kraju - z prawdziwymi wykwitami arcygłupoty w postaci komentarzy pod niusami, wzbudzały we mnie szczerą odrazę i gruntowały przekonanie o słabej kondyncji polskiej żurnalistyki. To, co się sądzi o Beksińskim jako malarzu i jego twórczości - to jest kwestia wyobraźni, gustu i wrażliwości estetycznej, jednym słowem - dosyć względna i nie zamierzam nikogo przekonywać, że Beksiński wielkim malarzem był bądź nie, co więcej - sukces komercyjny jego malarstwa wcale nie zmienia tego faktu, natomiast standardy publikowania informacji - zwłaszcza w tak delikatnej materii jak czyjaś śmierć - są dosyć jednoznaczne i każdy kto ma odrobinę oleju w głowie potrafi odróżnić rzetelną informację od ohydnego paszkwilu subtelnie naszpikowanego insynuacjami rodem z magla. Tym bardziej - ta niepotrzebna śmierć (jeśli w ogóle jakaś może być potrzebna) w kraju gdzie tak niewielu twórców jest w stanie realizować swoje artystyczne wizje i do tego żyć godziwie utrzymując się z pracy twórczej pogłębia we mnie świadomość straty... Przykro mi że asumptem do ubolewania nad stanem polskich mediów jest czyjaś śmierć ale po prostu właśnie miarka się przebrała.

W zasadzie od kiedy zacząłem tropić i znajdować źródła rzetelnych informacji pewne portale przestały się w ogóle liczyć na mojej informacyjnej mapie, a mizeria polskiego dziennikarstwa informacyjnego jako całości objawiła mi się w całej swojej żałosnej krasie, niemniej trudno nie zauważyć kiedy dosłownie z miesiąca na miesiąc, na moich oczach coś, co swego czasu darzyłem niejakim szacunkiem i sympatią (dziś dobrze nie wiem na czym opartą) przepoczwarza się w szmatławstwo. Miarka się właśnie przebrała, a pierwsze poważniejsze podejrzenia zrodziły się we mnie, przy pilnym śledzeniu sposobu w jaki raczono nas informacjami o zatrzymaniu "znanego psychologa" - akurat w przypadku doktora S. ponure wróżby onetu mniej lub więcej sprawdziły się ale strach pomyśleć co by było gdyby ich portalowa szklana kula miała akurat słabszy dzień. Wtedy jeszcze miałem wrażenie, że to wypadek przy pracy, ale kiedy ostatnio na pierwszej stronie wyżej wzmiankowanego portaliku - i nie mówimy o czymś co jest sporadycznie odwiedzane przez parę osób na krzyż ale o - jak podają ostatnie badania MegaPanelu PBI - największym polskim portalu odwiedzanym regularnie przez dwie trzecie polskiej społecznosci internautów, czyli jakieś siedem milionów ludzi - otóż kiedy miałem nieprzyjemność z informacji podawanej na pierwszej stronie - w bloku najistotniejszych, najświeższych niusów krajowych i światowych dowiedzieć się o tym, jak to pewien bardzo aktywny seksualnie homoseksualista z Nowego Yorku (wiadomo - przecież homoseksualiści są jak króliki - zwłaszcza w Nowym Yorku) aby przełamać opory (sic!) stymulował się zmutowaną amfetaminą i dzięki temu nabawił się nieuleczalnej odmiany Aids... Nie wiem - śmiać się czy płakać??? - o tym co przeczytałem w notce o śmierci Beksińskiego oraz w komentarzach pod tą notką nawet nie wspomnę bo nie przejdzie mi to przez klawiaturę. Zwróćcie tylko uwagę na fakt, że ten największy portal w naszym kraju nie ma nawet własnej agencji informacyjnej - wszystkie ich notki są sygnowane źródłem, którym najczęściej jest IAR lub PAP a ich autorskim wkładem jest jedynie kompilacja niusów i ich odpowiednie - pożal się boże - opracowanie.

Stały kontakt z siecią mam stosunkowo od niedawna i pierwsze wrażenie jakie pozostawia po sobie tak intensywne zanurzenie się w świat wirtualny jakie było moim udziałem przez ostatnie pół roku to wszechogarniający nadmiar informacji - w tym kontekście kluczowym staje się korzystanie ze sprawdzonych i wiarygodnych źródeł. Stały dostęp pozwala na skuteczną weryfikację niusów, a na dłuższą metę umożliwia stworzenie sobie własnego zestawu sprawdzonych źródeł - onet ze swoim serwisem informacyjnym na pewno się tam nie załapie - co jednak w przypadku internautów sporadycznie korzystających z sieci lub użytkowników kafejek? Dla nich taki portalik to niemalże wyrocznia.

sobota, 26-02-2005 [07:28:31]| komentarze [435] | komentuj | edycja wpisu


gmail

mam parę zaproszeń do gmaila - jeśli ktoś jest zainteresowany to niech się odezwie

piątek, 18-02-2005 [16:46:24]| komentarze [6] | komentuj | edycja wpisu





tu zaglądam:

Valid HTML 4.01!
Pobież Firefoksa!
 / poprzednie wpisy / hop2top
statystyka